Premier League: “Twierdza” Brighton zdobyta – Leicester wywozi 3 punkty

fot. twitter.com/LCFC

Piłkarze Leicester City długo napierali na defensywę Brighton & Hove Albion, ale ostatecznie w drugiej połowie pokonali ją dwukrotnie.

Już po niewiele ponad minucie gry Leicester po raz pierwszy zagroziło bramce Mew. Harvey Barnes dośrodkował z lewego skrzydła, piłka odbiła się jeszcze od podeszwy buta Martina Montoyi i poleciała pod prawy słupek bramki Matthew Ryana. Tam nabiegał już Ayoze Perez, ale Hiszpan nie zdołał lepiej wycelował i głową uderzył właśnie w ten słupek. Kolejną okazję po dośrodkowaniu piłkarze Leicester mieli 5 minut później. Z rzutu wolnego ponownie z lewego skrzydła dośrodkował James Maddison, a głową próbował Jamie Vardy. Ostatecznie lecący pod poprzeczkę strzał Anglika został wybroniony przez Ryana.

Leicester atakowało dalej, ale nadal bezskutecznie. Świetną okazję na napoczęcie meczu piłkarze Brendana Rodgersa mieli w 30. minucie. Perez pokręcił Danem Burnem w polu karnym Brighton po czym odegrał do Barnesa, ale ten z pierwszej piłki uderzył po ziemi obok prawego słupka. Tuż przed ostatnim gwizdkiem pierwszej połowy kapitalną okazję miał Vardy.

Mur skruszony

Druga połowa bardziej się wyrównała, ale o ile w pierwszej mieliśmy sporo sytuacji bramkowych, to w drugiej ofensywy obu drużyn trochę przystopowały. Ale przełożyło się to na otwarcie wyniku. W 65. minucie po słabo wykonanym rożnym przez Brighton ruszyła kontra Leicester, Jamie Vardy sprintem przebiegł z piłką połowę boiska i wyłożył piłkę na pustą bramkę Ayoze Perezowi, a ten strzelił na 1:0. Co ciekawe, w tym sezonie nowy nabytek Lisów strzela tylko nad morzem. Dziś ustrzelił Brighton & Hove Albion, a pozostałe jego bramki to hat-trick przeciwko Southampton w pamiętnej demolce na St. Mary’s Stadium (0:9). Oba kluby położone są na południowym wybrzeżu Wielkiej Brytanii. Jeśli utrzyma taką skuteczność, to najbliższy służbowy wyjazd nad morze Lisy mają w kwietniu, więc wiadomo co jest “pewniaczkiem” w meczu z Bournemouth.

Ledwie 5 minut później mieliśmy łudząco podobną akcję. Kontra, Vardy biegnie prawym skrzydłem, ale tym razem Anglik chciał strzelać po wejściu w pole karne. Jednak gdy sytuacja nie pozwalała na oddanie dobrego strzału, Vardy odegrał do Maddisona, ale ten się zamotał i nie zdążył oddać celnego uderzenia i trafił w brzuch nabiegającego Ryana.

W 80. minucie Demarai Gray został sfaulowany w polu karnym Brighton przez Davy’ego Proppera, a sędzia odgwizdał jedenastkę. Piłkę na wapnie ustawił Vardy, ale jego strzał został wybroniony przez Matthew Ryana. Pechowo dla Australijczyka do piłki dobiegł Maddison i pewnie dobił ją do bramki. Mike Dean jednak zdecydował się na VAR i okazało się, że Ryan przekroczył dosyć “martwy” przepis i wyszedł przed linię bramkową. Jednakże mając Vardy’ego na kapitanie w Fantasy Premier League przyklasnę Deanowi za egzekwowanie zasad. Anglik podszedł do karnego jeszcze raz i tym razem pewnie go wykorzystał.

23.11.2019, 13. kolejka Premier League, Amex Stadium (Falmer)

Brighton & Hove Albion – Leicester City 0:2 (0:0)

Perez 64′, Vardy 85′

Brighton: Ryan – Webster, Duffy, Burn – Montoya (Schelotto 78′), Propper, Stephens (Bissouma 77′), March – Trossard, Maupay, Mooy.

Leicester: Schmeichel – Pereira, Evans (Morgan 62′), Soyuncu, Chilwell – Ndidi – Perez (Praet 70′), Tielemans, Maddison, Barnes (Gray 78′) – Vardy.

Żółte kartki: Webster 16′, Stephens 48′ (obaj Brighton)

Sędzia: Mike Dean

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi