Premier League: Tottenham wciąż w grze o Ligę Mistrzów! Pełna kontrola nad Arsenalem


Derby północnego Londynu są zawsze emocjonujące. Obfitują w dyskusje, emocje oraz dogryzanie sobie dwóch stron. Tym razem stawka jest jeszcze większa. Jeśli Arsenal wygra to spotkanie, to zaklepie sobie miejsce w Lidze Mistrzów na przyszły sezon. Jeśli jednak mecz wygra Tottenham, to na dwie kolejki przed końcem będzie ich dzielił jeden punkt w walce o największe europejskie rozgrywki.

Pierwsza połowa

Pierwsze 10 minut derbów było pod znakiem braku strzałów. Drużyny ciągle były przy swoich polach karnych, ale jednak generalnie nie dochodziło do groźniejszych strzałów. Gdy już dochodziło do jakichkolwiek uderzeń, to jednak po stronie Arsenalu. To Kanonierzy dominowali w pierwszych minutach. Sytuacja wyglądała tak samo jak wcześniej, aż do 20 minuty.

Przy wrzutce Heung-Min Son został sfaulowany przez obrońców Arsenalu. Najpierw Cedric wytrącił Koreańczyka z równowagi, a potem Rob Holding sprawił, że skrzydłowy Spurs padł na murawę. Sędzia wskazał na wapno, a Harry Kane pewnie wykorzystał jedenastkę. Ramsdale nie miał szans na obronę, nawet nie wyczul intencji swojego rodaka.

Po półgodziny gry Arsenal miał duże zagrożenie. Kane był na jedenastym metrze i musiał tylko dobić piłkę. Dzięki powrotowi Cedrica “Kanonierzy” nie stracili gola. Niedługo później Rob Holding został wyrzucony z boiska. Uderzył łokciem biegnącego Sona, dlatego dostał drugą żółtą kartkę. Wszystkie decyzje arbitra były przeciwko Arsenalowi. “Koguty” dominowali swoich rywali.

W ekstazę kibiców z Tottenham Hotspur Stadium znów wprawił Harry Kane. Po rzucie rożnym piłka została zgrana na dalszy słupek, a Anglik wbił piłkę do bramki. Mikel Arteta miał dużo główkowania przed drugą połową. Pod koniec drugiej połowy Arsenal szukał okazji. Świetną robinsonadą popisał się jednak Hugo Lloris.

Druga połowa

Drugą połowę rozpoczął Tottenham, po szamotaninie w ofensywie spowodowaną przez Kane’a, Son uderzył celnie. Zadanie ułatwił mu Ramsdale, który wyszedł z bramki. Mecz wydawał się zamknięty. Drużyna Mikela Artety złożyła broń. Antonio Conte świetnie ułożył sobie ten mecz. Arsenal nie miał szans na kontrę, ponieważ “Totki” czekały już na nich w zorganizowanej formacji obronnej.

Gospodarze dominowali, przyjezdni nie mieli nic do powiedzenia. Był fragment, że Tottenham ciągle klepał piłkę, a Arsenal nie miał żadnych prób pressingu. Po godzinie gry Harry Kane znalazł miejsce i uderzył z dystansu. Aaron Ramsdale jednak wybronił i wybił na rzut rożny. Niewiele potem Son był bliski zdobycia goli. Po świetnej klepce Koreańczyk spudłował.

Na trybunach trwała zabawa. Mecz był już skończony, pozostało celebrować. Wystarczyło dowieźć wynik. Gra Arsenalu wyglądała jak bicie głową w mur, a Conte wpuścił dwóch szybkich zawodników na podmęczonego rywala. Na boisku zameldowali się Lucas oraz Bergwijn. Miało to irytować rywala.

Przez końcówkę tego meczu Arsenal nie mógł zrobić nic. Był pojedyncze zrywy, ale jednak brakowało wiary. Daje to nam interesująca końcówkę w walce o Ligę Mistrzów. Między klubami mamy punkt różnicy przed dwoma kolejkami do końca.

12.05 .2022,  zaległy mecz 22 kolejki Premier League, Tottenham Hotspur Stadium

Tottenham 3 – 0 Arsenal (2:0)

Kane 22′, 37′, Son 47′ –

Tottenham: Lloris, Sanchez, Dier, Davies, Emerson, Bentancur, Hojberg, Sessegnon, Kulusevski, Son, Kane

Arsenal: Ramsdale, Cedric, Holding, Gabriel, Tomiyasu, Xhaka, Elneny, Odegaard, Saka, Martinelli, Nkietah

Żółte kartki: Davies – Smith Rowe, Odegaard

Czerwone kartki: – Holding

Sędzia: Paul Tierney


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.