mancity.com

W hicie 17. kolejki angielskiej Premier League Manchester City okazał się lepszy od Arsenalu. Podopieczni Pepa Guardioli zwyciężyli przed własną publicznością 2:1.

Po wczorajszym zwycięstwie Chelsea, spotkanie trzeciej z czwartą ekipą ligowej tabeli zapowiadało się jeszcze bardziej emocjonująco. Żadna z drużyn, chcąc zachować kontakt z czołówką, nie mogła pozwolić sobie na porażkę.
Zdecydowanie lepiej w mecz weszli goście. Już w 5. minucie objęli oni prowadzenie po tym, jak precyzyjne zagranie Alexisa Sancheza wykorzystał Theo Walcott. Odpowiedź “The Citizens” mogła być błyskawiczna. Po dośrodkowaniu Kevina De Bruyne wyśmienitą okazję zmarnował jednak Raheem Sterling.
Podrażnieni stratą gola gospodarze przejęli inicjatywę i dążyli do zdobycia wyrównującej bramki. Cofnięty do defensywy Arsenal stosował jednak skuteczny pressing i nie pozwalał im na zbyt wiele, a kiedy Yaya Toure i De Bruyne zdołali już oddać strzały w kierunku bramki Petra Cecha, były to uderzenia niecelne.
Od czasu do czasu podopieczni Arsene’a Wengera przeprowadzali groźne kontrataki. Po jednym z nich byli bliscy podwyższenia rezultatu. Po dośrodkowaniu Nacho Monreala nieznacznie przestrzelił Walcott. Na przerwę oba zespoły schodziły przy jednobramkowym prowadzeniu Arsenalu.

Minęły zaledwie trzy minuty drugiej odsłony, a na tablicy wyników widniał już remis. Po stracie piłki w środku pola przez Arsenal, David Silva zagrał do Leroy’a Sane, a ten wbiegł w pole karne i pokonał Petra Cecha.
Podopieczni Pepa Guardioli chcieli pójść za ciosem i wciąż przeważali. Ich gra ograniczała się jednak głównie do długiego utrzymywania się przy piłce i wymiany podań na połowie “Kanonierów”. Brakowało natomiast sytuacji bramkowych. Taki stan utrzymywał się do 62. minuty. Wtedy to Sane stanął oko w oko z Cechem i mógł strzelić swojego drugiego gola w tym meczu, ale w tym pojedynku lepszy okazał się golkiper Arsenalu. Kilka minut później z dystansu uderzył De Bruyne, ale ponownie dobrą interwencją popisał się Cech, parując piłkę na rzut rożny.
W 72. minucie czeski bramkarz był już bezradny. Po zagraniu De Bruyne, Raheem Sterling zadecydował się na drybling, który zakończył precyzyjnym strzałem przy bliższym słupku i wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
Gospodarze nie zwalniali tempa. Chwilę później mogło być już 3:1, ale po strzale bardzo aktywnego dziś De Bruyne piłka trafiła w słupek.
Arsene Wenger zareagował błyskawicznie i na ostatni kwadrans na placu gry pojawił się Olivier Giroud. Jednak zarówno jemu, jak i jego kolegom nie udało się odwrócić losów spotkania. Trzy punkty zostały w Manchesterze. Dzięki zwycięstwu City wskoczyło w tabeli na pozycję wicelidera, którą utrzyma przynajmniej do jutra.

Manchester City – Arsenal FC 2:1 (0:1)
Bramki:
0:1 – 5′ – Theo Walcott
1:1 – 48′ – Leroy Sane
2:1 – 72′ – Raheem Sterling

Żółte kartki:
Silva, Toure, De Bruyne, Fernando (Man. City) – Elneny, Paulista (Arsenal)

Składy:
Man. City: Bravo – Zabaleta (46′, Sagna), Otamendi, Kolarov, Clichy – Fernando, Toure, Silva, Sane (76′, Navas), Sterling – De Bruyne (85′, Iheanacho).
Arsenal: Cech – Bellerin, Paulista, Koscielny, Monreal – Coquelin (75′, Giroud), Xhaka, Walcott, Iwobi (65′, Oxlade-Chamberlain, 78′, Elneny), Ozil – Sanchez.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi