Premier League: No Origi no party! Derby dla Liverpoolu

Origi

https://twitter.com/LFC/status/1518280435075330054/photo/1


W ostatnim niedzielnym meczu Premier League Liverpool wygrał arcyważne spotkanie z Evertonem. Dzięki temu ekipa Jurgena Kloppa nadal trzyma się kurczowo Manchesteru City w ligowej tabeli.

Wydawało się, że ten mecz może mieć tylko jednego faworyta – Liverpool wciąż walczy o mistrzostwo z Manchesterem City, zaś Everton znajduje się w strefie spadkowej.

Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando gospodarzy, którzy zdominowali swoich rywali zwłaszcza w środku pola. Ta odsłona była idealnym widowiskiem dla koneserów taktyki, zwłaszcza drużyny Kloppa. Najlepsze miało dopiero nadejść w drugiej połowie derbów Merseyside.

W 60′ minucie niemiecki szkoleniowiec wprowadził na murawę Anfield Luisa Diaza i dosyć nieoczekiwanie – Divocka Origiego. Belgijski napastnik jednak nie zwykł zawodzić swojego szkoleniowca. Najpierw był zaangażowany w gola strzelonego przez Andy’ego Robertsona a później sam wykorzystał podanie Luisa Diaza. Piłkarze Evertonu w tym spotkaniu byli zupełnie bezradni, a ich odwieczni rywale dopuścili tylko do jednej groźnej sytuacji, kiedy to Demarai Gray strzelał z dystansu a piłka ominęła lewy słupek. Dzięki temu rezultatowi na pięć kolejek przed końcem nadal nie możemy być pewni kto zostanie mistrzem Anglii – Liverpool traci do “The Citizens” zaledwie jeden punkt. “The Toffees” komplikują sobie za to coraz bardziej sytuację. Na ten moment zajmują 18. miejsce w tabeli a Burnley zaczyna im uciekać.

24 kwietnia 2022 roku, 34. kolejka Premier League, Anfield (Liverpool)

Liverpool – Everton 2:0

Robertson 62′, Origi 85′

 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.