Premier League: Łukasz Fabiański ratuje remis w meczu z City na pożegnanie kapitana West Hamu

The Guardian


Po świetnym, emocjonującym meczu obie ekipy ostatecznie podzieliły się punktami. Swój ogromny udział miał w tym Łukasz Fabiański, który obronił karnego. “Mloty” miały jednak szansę to spotkanie wygrać. Z kibicami na London Stadium pożegnał się także Mark Noble.

Pierwsza połowa była dowodem na to, że jakość zawsze ponad ilość. To Manchester City częściej atakował, miał blisko 80 procent posiadania piłki, ale gole strzelali wyłącznie gracze Moyesa, a konkretnie jeden z nich. W pierwsze 45 minut bowiem Jarrod Bowen skompletował dublet, Obie bramki padły zresztą dosyć podobnie. Dalekie wybicie od Fabiańskiego na połowę rywala, udane zagrania do Bowena, a ten wiedział już co ma robić. Przy pierwszym golu kiwnął bramkarza i zakręcił piłkę do pustej bramki, przy drugim zaś stanął oko w oko z Edersonem. W obu przypadkach Anglik był klinicznie precyzyjny i idealnie wklejał się pomiędzy defensorów City.

Po zmianie stron to City szybko złapało kontakt. Mocnym strzałem z pola karnego popisał się Jack Grealish, a piłka w niewygodny dla polskiego bramkarza sposób leciała prosto do bramki. Dalej to West Ham miał znakomitą szansę na powrót do dwubramkowego prowadzenia. Antonio nie potrafił jednak skutecznie przelobować Edersona, mimo, że piłkę pod polem karnym oddał mu Fernandinho.

Finalnie więc to City wyrównało, choć tak naprawdę to “Młoty” same strzeliły sobie w kolano. Złe dośrodkowanie z rzutu wolnego na kuriozalnego samobója zamienił bowiem Coufal. Czech fatalnie ocenił sytuację i piłkę, która padłaby zaraz łupem Fabiańskiego skierował do własnej bramki. “Obywatele” w końcówce mogli nawet wygrać. W polu karnym faulowany przez Dawsona był Gabriel Jesus. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a do piłki podszedł Mahrez. Uderzył dość mocno i precyzyjnie, ale bohaterem “Młotów” okazał się Łukasz Fabiański. Polak wybronił uderzenie dając swojej drużynie jeden punkt.

West Ham tym samym wciąż ma jeszcze szansę na awans do Ligi Europy. Losy mistrzostwa zaś będą ważyć się do końca, gdyż Liverpool swój mecz zagra dopiero we wtorek. Ostatni domowy mecz “Mr. West Ham’a” Marka Noble’a to zatem naprawdę udane spotkanie. Legenda “Młotów” nie grała dziś od pierwszej minuty, ale dostał Noble około 20 minut by pożegnać się z kibicami, dla których gra od wielu lat. Dość powiedzieć, że to wychowanek West Hamu, który juniorską karierę w tym klubie zaczął w 2000 roku. Koniec pewnej epoki.

West Ham United 2 : 2 Manchestet City

24′ i 45′ Bowen – 49′ Grealish, 69′ Coufal (sam.)


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.