Premier League: Koncertowa gra Liverpoolu. Przełamanie mistrzów w północnym Londynie

Liverpool

liverpoolfc.com

Wielka ulga dla Liverpoolu. Pogrążeni w kryzysie mistrzowie Anglii od kilku tygodni nie potrafili zaznać smaku zwycięstwa w Premier League. Czwartkowy rywal nie był idealnym kandydatem na drużynę, z którą piłkarze z Anfield Road mogliby się przełamać. W hitowym starciu “The Reds” pokonali jednak Tottenham 3:1.

W okresach szczytowej dla Liverpoolu formy, pojedynki obecnego mistrza Anglii przeciwko Tottenhamowi uchodziły za formalność dla tych pierwszych. Ostatnie pięć ligowych pojedynków obu drużyn kończyły się wywalczeniem przez zespół Kloppa kompletu punktów. Obecny kryzys “The Reds”, największy za czasów niemieckiego menedżera, tym razem kazał jednak stawiać w roli faworyta zespół z północnego Londynu. Pobici kilka dni temu przez Manchester United w Pucharze Anglii i kontynuujący serię pięciu ligowych spotkań bez wygranej – tak wyglądała rzeczywistość ostatnich tygodni na Anfield Road.

Bardzo szybko nastąpił wybuch radości w zespole Tottenhamu. Niezawodny Koreańczyk Son w 3. minucie uwolnił się spod opieki obrońców gości i w sytuacji sam na sam z Alissonem okazał się lepszy od golkipera rywali. Zadowolenie z bramki otwierającej wynik spotkania okazało się jednak przedwczesne. Zawodnik Tottenhamu znajdował się na minimalnym spalonym i po analizie VAR bramka musiała zostać anulowana. Po korzystnej dla Liverpoolu decyzji, z każdą kolejną minutę inicjatywa zaczęła przechodzić na stronę gości. Do 42. minucie żadna wykreowana przez z nich sytuacja nie stanowiła jednak realnego zagrożenia dla podopiecznych Jose Mourinho. Wówczas Sadio Mane wbiegając w pole karne rywala huknął na bramkę Llorisa, lecz wprost w jej środek. Liverpool jeszcze przed przerwą ostatecznie dopiął swego, schodząc do szatni z jednobramkowym prowadzeniem. Piłka po długim podaniu trafiła pod nogi Mane, ten odegrał do Firmino, a Brazylijczyk z bliskiej odległości pokonał Llorisa.

Druga połowa rozpoczęła się od niemałego trzęsienia. Dwie minuty po wznowieniu gry Liverpool znalazł się na dwubramkowym prowadzeniu. Odbita w polu karnym Tottenhamu piłka trafiła do bocznego obrońcy, a ten umieścił ją tuż przy słupku. Gospodarze nie czekali długo na odpowiedź, bowiem już w 49, minucie złapali kontakt. Potężne uderzenie Hojbjerga sprzed pola karnego znalazło drogę do bramki Alissona, który nie miał najmniejszych szans, aby uchronić zespół przed utratą gola. Dążący do odrobienia strat gospodarze zostawili sporo wolnej przestrzeni do gry, co poskutkowało zabójczą kontrą Liverpoolu w 56. minucie. Już wtedy Salah mógł przypieczętować zwycięstwo. Po wideoweryfikacji gol nie został uznany ze względu na zagranie piłki ręką przez biorącego udział w akcji Firmino. Trzeci gol ekipy Kloppa ostatecznie i tak miał miejsce. Alexander-Arnold w 65. minucie odegrał do wbiegającego w pole karne  Mane, a ten ostatecznie przypieczętował dwubramkowe zwycięstwo.


28.01.2021, 20. kolejka Premier League, Tottenham Hotspur Stadium

Tottenham Hotspur – Liverpool FC 1:3 (0:1)

Hojbjerg 49′ – Firmino 45+4, Alexander-Arnold 47′, Mane 65′

Tottenham: Lloris – Aurier (46′ Winks), Rodon, Dier, Davies – Doherty, Hojbjerg, Ndombele, Bergwijn – Son, Kane (46′ Lamela)

Liverpool: Alisson – Alexander-Arnold, Henderson, Matip (46′ Phillips), Robertson – Milner, Thiago (78′ Jones), Wijnaldum – Salah, Firmino (87′ Origi), Mane

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *