Premier League: Demolka na Anfield i sensacyjne 0:0 Manchesteru City

Sadio Mane Liverpool

https://twitter.com/premierleague

To było niezwykle intensywne popołudnie z Premier League. Na Anfield Liverpool po bardzo ciekawym spotkaniu rozbił Crystal Palace. Tego nie zrobił za to Manchester City, który tylko zremisował z Southampton.

Pierwsze minuty spotkania zwiastowały dość nieoczekiwany przebieg spotkania. Faworytem był przecież Liverpool, tymczasem Crystal Palace rozpoczęło mecz na niesamowitej intensywności. W pierwszych trzech minutach Orły miały dwa słupki, a obrona The Reds mogła mówić o sporym szczęściu, że nie straciła gola. Z biegiem czasu podopieczni Jurgena Kloppa zaczęli przejmować kontrolę nad meczem. Jednak goście dzisiejszego meczu raz na pewien czas wyprowadzali ataki. Nie doprowadzały one do celnych uderzeń, ale Alisson nie mógł być pewny czystego konta. Liverpool w pewnym momencie konkretnie przycisnął rywala i już kilka minut później udało mu się zdobyć prowadzenie. Po rzucie rożnym strzelał Salah, ale Guaita odbił piłkę. Dopadł do niej Mane i strzelił w zasadzie do pustej bramki. To był dziewiąty mecz z rzędu z Crystal Palace, w którym Senegalczyk zdobywał gola. Nikt w historii Premier League nie miał takiej passy. Do przerwy na Anfield mieliśmy jednobramkowe prowadzenie gospodarzy.

Druga połowa już nie była tak ciekawa, jak pierwsza. Żaden z zespołów nie tworzył tylu sytuacji, co wcześniej. Generalny sposób gry się nie zmienił, Liverpool utrzymywał piłkę w posiadaniu, ale Crystal Palace miało swoje szanse w grze z kontry. W pewnym momencie wydawało się, że The Reds dociągną jednobramkowe zwycięstwo, ale Salah miał inne plany. Podobnie, jak pierwszy gol, tak i drugi padł dziś po rzucie rożnym. Van Dijk przedłużył dośrodkowanie, a Salah nie miał innej możliwości, jak wpakować piłkę do siatki z najbliższej odległości. Guaita był absolutnie bez szans! Jednak wszystko, co się dziś działo przebił fantastyczny gol Keity. Znów po rzucie rożnym piłka spadła pod nogi pomocnika, który ustawiony był przed polem karnym. Gwinejczyk nie zastanawiał się i z powietrza uderzył piłkę, a ta wpadła do siatki. Bramka stadiony świata!

Dalsza część newsa pod materiałem wideo

Liverpool – Crystal Palace 3:0 (1:0)

Bramki: 43′ Sadio Mane, 78′ Salah, 90′ Keita

Liverpool: Alisson – Milner, Konaté, V. van Dijk, Tsimikas – J. Henderson (88′ Origi), Fabinho, Alcántara (62′ Keïta) – M. Salah, Diogo Jota (76′ Jones), Mané.

Crystal Palace: Guaita – J. Ward, J. Andersen, Guehi, T. Mitchell – Gallagher, Kouyaté (82′ Olise), McArthur (65′ Riedewald) – J. Ayew, Ch. Benteke (65′ Edouard), Zaha.
Kartki:   40′ J. Henderson (LIV), 75′ Tsimikas (LIV), 79′ M. Salah (LIV) – 83′ J. Ward (CRP)
Sędziowie: Madley – Holmes, Smart

Manchester City – Southampton (0:0) 0:0

Sensacja, bo tak można nazwać mecz, w którym Manchester City nie strzela gola. Ba, gospodarze nie oddali nawet jednego celnego strzału na bramkę rywala. Powtarza się sytuacja z meczu ze Spurs, Obywatele nie mieli dziś kompletnie pomysłu na grę. W ten sposób Manchester City nie nadrobi strat do czołówki tabeli.

To, co może cieszyć polskiego kibica, to wejście do składu Jana Bednarka. Polak był dziś prawdziwym szefem defensywy i zaliczył naprawdę udane spotkanie. Dodatkowo wobec kontuzji Stephensa wydaje się, że nasz rodak zostanie w wyjściowej XI Southampton na dłużej niż dzisiejsze bardzo udane spotkanie.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.