Premier League: City rozbija Liverpool na Anfield. Piękny gol Fodena (wideo) + inne wyniki

Eurosport.com

Koszmarne błędy Alissona i świetna postawa City w drugiej połowie sprawiła, że to aktualny lider tabeli wygrywa dzisiejszy hit. Dwa gole zdobył Ilkay Gundogan, choć wcześniej także mocno się nie popisał. Ozdobą meczu było zaś trafienie Phila Fodena. 

W pierwszej części było to naprawdę wyrównane spotkanie. City więcej operowało piłką, ale to Liverpool tworzył sobie lepsze okazje. Pod jej koniec jednak to właśnie goście stanęli przed znakomitą szansą by wyjść na prowadzenie. W pole karne rajdem wpadł Sterling mijając Alexandra-Arnolda jak tyczkę. Z odsieczą chciał nadejść Fabinho, ale wyciął angielskiego skrzydłowego i sędzia wskazał na jedenasty metr od bramki. Do piłki podszedł Gundogan, ale ustawił się do niej przedziwnie, zrobił mizerny nabieg, a efektem tego piłka poszybowała sporo nad bramką. Doskonała sytuacja zmarnowana. 

Co jednak zmarnował w pierwszej, odkupił w drugiej. Po kilku minutach od wznowienia gry Niemiec cieszył się już z gola. Kolejny, bliźniaczy wręcz rajd Raheema Sterlinga, dobre zagranie do Fodena zakończone strzałem tego drugiego. Anglik uderzał sytuacyjnie i bramkarz gospodarzy zdołał obronić uderzenie. Piłka jednak wróciła w pole gry, a tego nie zmarnował już Ilkay Gundogan. Dobił z najbliższej odległości i tym razem dał City prowadzenie. Citizens nacieszyli się z niego jednak tylko kilkanaście minut. Długa piłka na Salaha, którą mógł lecz nie zdołał przejąć Ruben Dias zakończyła się rzutem karnym dla The Reds. Portugalczyk bowiem sfaulował mijającego go już Egipcjanina i sędzia wskazał na “wapno”. Strzelał sam poszkodowany i zrobił to bardzo pewnie. 

Gdy zanosiło się na wyrównany mecz już do końca, koszmarne błędy przydarzyły się Alissonowi Beckerowi. Zaczęło się od nieudolnego dryblingu i podania do rywala, z tego jednak Liverpool się jeszcze wybronił. Za chwilę jednakowoż Brazylijczyk znowu źle podał i tym razem miało to dla jego drużyny opłakane skutki. Prawą stroną pomiędzy dwoma rywalami wpadł Foden. Będąc już przy linii końcowej podał precyzyjnie do środka a tam ponownie czekał już Gundogan, któremu nie pozostało nic innego jak postawić kropkę nad i. Trafił co prawda od poprzeczki, ale trafił. Minęły 3 minuty i Becker zamiast pewnie wybić w pole znów podał krótko, znowu źle. Piłkę dostał Bernardo Silva i mięciutką wrzutką obsłużył Sterlinga, który zdobył gola głową z najbliższej możliwej odległości.

Ozdoba meczu

Nieco później Foden zamiast kolejnej asysty sam pokusił się o trafienie i było to ostatnie a zarazem najpiękniejsze w całym spotkaniu. Znów wpadł ze skrzydła w pole karne, szybkim ruchem nawinął sobie przeciwnika i oddał potężne uderzenie. Piłka wpadła do siatki z mocą atomową i ostatecznie pogrzebała Liverpool w tym spotkaniu. 

Liverpool 1 : 4 Manchester City

63′ Salah (k.) – 49′ i 73′ Gundogan, 76′ Sterling, 83′ Foden

Tottenham 2 : 0 West Brom 

54′ Kane, 58′ Son

 

Wolverhampton 0 : 0 Leicester

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *