Premier League zaczyna z wysokiego C – Liverpool gromi Norwich

Powiada się, że lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu. Dziś to Kanarki były w garści Liverpoolu.

fot. hammers.news

Liverpool w niewiele ponad pół godziny rozwiązał kwestię wyniku meczu. Beniaminek z Norwich już do przerwy przegrywał czterema bramkami.

Długo na pierwszą bramkę czekać nie musieliśmy. W 7. minucie Divock Origi po dryblingu na lewym skrzydle zgrał piłkę w pole karne, ale zamiast do Roberto Firmino piłka powędrowała do kapitana Kanarków – Granta Hanleya. Szkot niestety skiksował i wbił piłkę do własnej siatki.

Norwich nie było dłużne, miało chwilę później kilka sytuacji, ale brakowało skuteczności. Ale mimo wszystko to The Reds byli stroną dominującą i już w 19. minucie podwyższyli prowadzenie. Obrona Norwich nie popisała się w tej akcji. Piłka po akcji Trenta Alexandra-Arnolda poodbijała się od zawodników Kanarków i ostatecznie wylądowała pod nogami Roberto Firmino. Brazylijczyk podał po ziemi do Mohameda Salaha, a Egipcjanin na spokojnie pokonał Tima Krula strzałem po ziemi z bliskiej odległości.

Jeśli Jurgen Klopp miał być z czegoś niezadowolony przez te pierwsze minuty, to z tego, że piłkarze Norwich mimo wszystko tworzą sobie dosyć groźne okazje. W 22. minucie Teemu Pukki dostał dobre podanie, wyszedł sam na sam z Alissonem, ale Brazylijczyk świetnie wybronił uderzenie Fina. Jednak nawet jeśli bramka by padła, nie zostałaby uznana. 29-latek był na minimalnym spalonym. Kolejną okazję Norwich miało w 26. minucie. Kolejny strzał oddał Marco Stiepermann oddał strzał z dystansu, ale kapitalną interwencją popisał się Alisson.

W 28. minucie już było po wszystkim. Mo Salah dośrodkował piłkę w rzutu rożnego, Virgil Van Dijk mimo bycia trzymanym za koszulkę przez obrońcę Norwich nic sobie z tego nie zrobił. Przepchnął Jamala Lewisa, oddał niski strzał głową, a piłka pomiędzy nogami Krula wpadła do bramki Norwich po raz trzeci.

Zły moment na odejście Mignoleta

W 37. minucie strach pojawił się w oczach kibiców Liverpoolu. Alisson przy wybijaniu piłki z 5 metra nabawił się jakiegoś urazu. 2 minuty później z bólem w łydce opuścił murawę Anfield, zmieniając się z nowym nabytkiem Liverpoolu – Adrianem. Hiszpan był ściągany jako następca dotychczasowego etatowego rezerwowego – Simona Mignoleta i raczej się nie spodziewał tak szybkiego debiutu.

Obrona Norwich upadła po raz czwarty w 42. minucie. Alexander-Arnold wrzucił piłkę w pole karne z 30-paru metrów, do futbolówki dobiegł Divock Origi i głową pokonał bramkarza beniaminka Premier League.

Chwilę po starcie opóźnionej przez problemy techniczne arbitrów drugiej połowy Liverpool już mógł prowadzić pięcioma bramkami. Henderson posłał silny strzał z 11 metrów po podaniu Divocka Origiego, ale kapitalnie wybronił to Tim Krul. Sekundy później na dobitkę na pustą bramkę miał okazję Firmino, ale po podaniu od Alexandra-Arnolda Brazylijczyk zamotał się z piłką i ostatecznie przestrzelił.

The Reds lekko spuścili z tonu

W 62. minucie Norwich miało szansę na honorową bramkę, ponieważ strzał Moritza Leitnera wylądował na poprzeczce bramki Liverpoolu. Ale bramka na 1:4 padła 2 minuty później. Emiliano Buendia podał prostopadle do Teemu Pukkiego, Fin nie był na spalonym po złamaniu linii przez Andy’ego Robertsona i król strzelców Championship pewnie pokonał Adriana.

W 85. minucie Alexander-Arnold zademonstrował to, z czego jest głównie znany, czyli stałe fragmenty gry. Jego dobry strzał z rzutu wolnego został świetnie wybroniony przez Tima Krula.

Liverpool jest dosyć pewny prowadzenia po pierwszej kolejce Premier League, mimo, że to dopiero pierwsze spotkanie nowego sezonu. Norwich mimo wszystko pozostawiło dobre wrażenie i na pewno nie należy ich już skazywać na pewny spadek.

09.08.2019, 1. kolejka Premier League, Anfield (Liverpool)

Liverpool FC – Norwich City 4:1 (4:0)

Hanley 7′ (s.), Salah 19′, Van Dijk 28′, Origi 42′ – Pukki 63′

Liverpool: Alisson (Adrian 39′) – Alexander-Arnold, Gomez, Van Dijk, Robertson – Henderson, Fabinho, Wijnaldum – Salah, Firmino (Milner 86′), Origi (Mane 74′)

Norwich: Krul – Aarons, Hanley, Godfrey, Lewis – McLean, Trybull (Hernandez 70′) – Buendia, Stiepermann (Leitner 58′), Cantwell – Pukki (Drmić 83′)

Żółte kartki: Leitner 60′, Buendia 65′ (Norwich)

Sędzia: Michael Oliver (Anglia)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi