Kamil Chmielewski

Już w ten piątek reprezentacja Polski przystąpi do historycznego spotkania w pierwszej edycji Ligi Narodów. Podopieczni Jerzego Brzęczka zainaugurują rozgrywki w Bolonii meczem z Włochami. Oprócz Włochów naszymi rywalami będą Portugalczycy.

Rozgrywki Ligi Narodów są jasne. Uczestników, czyli reprezentacje zrzeszone w UEFA (nie mylić z reprezentacjami europejskimi, bo do UEFA należy dużo krajów spoza Europy, np. Izrael itp.) podzielono na cztery Dywizje, gdzie w “A” znaleźli się teoretycznie najlepsi, a w “D” najgorsi. Polska dzięki znakomitemu miejscu w rankingu UEFA wywalczyła sobie grę wśród najlepszych. I teraz zaczynają się schody.

fot. Kamil Chmielewski

Z każdej strony, czy to z ust prezesa, czy to z trenera słyszę, że Liga Narodów nie jest najważniejsza, że liczą się tylko eliminacje do Mistrzostw Europy. Ja tego nie kupuję! Czyli co? Już teraz przed pierwszym gwizdkiem sędziego najważniejsze osoby w polskiej piłce tłumaczą się za porażki i spadek do Dywizji B? Wszystko jest ważne, każdy mecz dla piłkarza i trenera z orzełkiem na piersi jest ważny i nie ma znaczenia, czy jest to sparing, czy gra o punkty. Skoro Ligi Narodów nie traktujemy na serio, to po cholerę powoływać pewniaków? Dajmy odpocząć naszym najlepszym gwiazdom, tak jak robił to Nawałka w meczach towarzyskich (zresztą nie tylko on). Dla mnie, kibica reprezentacji Polski nie ma czegoś takiego jak mecz mało ważny lub nawet nieważny. Powtarzam, każdy mecz jest priorytetowy i nie chcę słyszeć po porażce z Włochami, czy Portugalią, że nic się nie stało, bo to tylko mecze w Lidze Narodów. Tym bardziej przed rozpoczęciem meczu. Najgorsze co może być, to poddać się bez walki i już przed nią znaleźć sobie wytłumaczenie. Ja tego nie kupuję i po ewentualnym spadku do Dywizji B będę głośno krzyczał, że Brzęczek nie zdał egzaminu i że powinien się podać do dymisji.

Kamil Radomski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi