Pogoń za liderem

Głos Szczeciński

Pogoń wygrywa po ciekawym arcynudnym spotkaniu w Gdańsku. Piłkarze Kosty Runjaicia pokonali Lechię 1:0 i wskoczyli na 3. miejsce w ligowej tabeli. Gola na wagę trzech punktów zdobył Kożulj.

Obie drużyny od ponad miesiąca były w dołku. Lechia nie wygrała w Ekstraklasie od września, kiedy to podopieczni Piotra Stokowca pokonali Legię Warszawa. Wydawało się wtedy, że Lechiści mogą zadomowić się na szczycie tabeli. Tak się jednak nie stało i przez to gdańszczanie mogli zbić piątkę z piłkarzami Pogoni. Drużyna ze Szczecina zachwycała regularnością od początku sezonu, ale coś w maszynie Runjaicia się zacięło i Pogoń dołączyła do peletonu walczącego o fotel lidera.

Zalecany dystans

Lepiej w mecz weszli gospodarze. Wypracowali oni sobie przewagę na boisku, ale nie zamienili tego na bramkę. Świetną sytuację zmarnował Lukas Haraslin. Słowak otrzymał fenomenalne podanie z głębi pola, zwiódł obrońców, ale huknął nad poprzeczką. Błyskawicznie zareagowała na to Pogoń. Już minutę później Kożulj znalazł sobie miejsce przed polem karnym Lechii i precyzyjnym, niskim strzałem pokonał Dusana Kuciaka. Po straconym golu gospodarze podłamali się. Cofnięcie rywali chciała wykorzystać Pogoń, która przejęła kontrolę nad meczem i cierpliwie czekała na drugiego gola.

Pomocnicy Pogoni trzymali całą grę w ryzach i dominowali w środku pola. To przekładało się na brak sytuacji dla Lechistów. Pod koniec pierwszej połowy środek pola gości nieco spuścił tonu, co mogło skończyć się golem. Na szczęście dla zawodników Runjaicia strzały rywali były niegroźne i do szatni mogli schodzić z bramkową zaliczką.

Oddychanie rękawami

Druga połowa niewiele różniła się od pierwszej. Dobrze zorganizowana Pogoń od czasu do czasu zmuszała do wysiłku Kuciaka, a Lechia nieśmiało atakowała rywali. Bardzo słabe zawody rozgrywał Daniel Łukasik, który był hamulcowym każdej akcji gospodarzy. Po godzinie gry goście cofnęli się i przerzucili na grę z kontrataku. Ich rywal starał się to wykorzystać, ale w ofensywie drużyny Piotra Stokowca dominował chaos. Peszko od czasu do czasu starał się rozerwać defensywę Pogoni, ale żaden z jego kolegów nie pomagał mu w tym przedsięwzięciu.

W końcówce Pogoń zaczęła oddychać rękawami. Lechia chciała to wykorzystać i zepchnęła gości w ich pole karne. Najlepszą szansę w regulaminowym czasie gry miał Mladenović, ale z ostrego kąta strzelił obok słupka. Pomimo licznych prób futbolówka nie wpadła do bramki Stipicy i szczecinianie mogli cieszyć się z trzech punktów.

10.11.2019r., 15. kolejka PKO BP Ekstraklasy, Gdańsk

Lechia Gdańsk – Pogoń Szczecin (0:1)

Kożulj 10′

Lechia: Kuciak – Mladenović, Nalepa, Maloca, Makowski – Kubicki, Łukasik, Wolski (Peszko 63′), Gajos (Paixao 63′), Haraslin (Arak 82′) – Sobiech

Pogoń: Stipica – Matynia, Zech, Triantafyllopoulos, Stec (Frączczak 86′)  – Spiridonović (Hostikka 62′), Listkowski (Bartkowski 66′), Podstawski, Kożulj, Kowalczyk – Buksa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *