Pieniądze, polityka i trzecia koronacja Pelego

bbc.uk


Mistrzostwa świata w Anglii nie były dla Brazylijczyków udane. Wszystko miało się zmienić na kolejnym turnieju, który organizowany był w Meksyku w 1970 roku. Te mistrzostwa świata zaczęto z czasem nazywać “kolejną koronacją Pelego”.

Wykorzystywanie gwiazdy

Największą gwiazdą w drużynie Brazylii był niewątpliwie Pele. Sława i spore umiejętności techniczne wiązały się jednak z dużymi kosztami. Zawodnik był eksploatowany do granic możliwości. Każdy kibic chciał widzieć króla w akcji, co było świetną okazją dla klubu do zarobienia pieniędzy. Czasami bywało nawet tak, że Pele grał 2 mecze w przeciągu jednej doby. Takie podejście do zawodnika spowodowało, że wiele osób przed mistrzostwami świata w Meksyku nie wierzyło, że Brazylia, na czele ze swoją gwiazdą, może osiągnąć dobry rezultat.

Polityczne zagrywki

Pierwsze problemy zaczęły się kilka miesięcy przed turniejem. Jak zwykle wszystkiemu winna była polityka. Ze względu na brak posłuszeństwa wobec brazylijskich polityków Moreira pożegnał się ze stanowiskiem trenera. Zastąpił go Saldanha, który postanowił wybrać się do Europy, aby zobaczył mecze przeciwników. Po powrocie do kraju zaczął robić porządki w kadrze, usuwając z niej kilku zawodników. Reszty swoich pomysłów nie zdążył zaprezentować, bo najnormalniej w świecie zwolniono go za pozbycie się politycznych ulubieńców z drużyny. Nie byłoby w tym być może nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że do mistrzostw zostały niecałe 3 miesiące.

Do trzech razy sztuka

Kolejnym selekcjonerem został Mario Zagalo, dwukrotny mistrz świata. Trener przywrócił zawodników, których uwielbiał prezydent. W nagrodę brazylijski związek piłkarski otrzymał nielimitowane środki pieniężne na przygotowania. Ostatecznie zgrupowania i inne rzeczy związane z reprezentacją pochłonęły ponad 1,5 miliona dolarów. Przez ponad 3,5 miesiąca piłkarze przygotowywali się do zbliżających się rozgrywek. Testy medyczne, badania psychologiczne, treningi- tak Brazylijczykom mijał dzień za dniem.

Brazylijskie przygotowanie

Turniej zaczął się dość spokojnie. W drugim meczu Brazylijczycy mieli zagrać przeciwko Anglikom. Podczas tamtego turnieju mecze bardzo często rozgrywane były w samo południe, tak aby transmisja w Europie odbywała się o „ludzkiej porze”. Trener Brazylii doskonale wiedział, że jego drużyna może to wykorzystać. Mało kto był w stanie grać w pełnym słońcu w temperaturze 35 stopni. Co ciekawe, to właśnie w tym meczu Gordon Banks zaliczył interwencję, którą nazwano najlepszą obroną XX wieku. Brazylijczycy wygrali ostatecznie 1:0. Kolejny mecz fazy grupowej również przyniósł im zwycięstwo.

Mecz finałowy

W finale Brazylijczycy mieli zmierzyć się z Włochami, których nazywano wtedy mistrzami „catenaccio”. Włoski trener popełnił jeden kluczowy błąd. Krycie poszczególnych zawodników reprezentacji Włoch nie był najlepszym wyborem. Brazylijczycy, znacznie lepsi technicznie od swoich przeciwników, rozstawiali rywali po boisku.

Jedno trzeba jednak przyznać Włochom- zagrali jeden z najlepszych turniejów w historii ich reprezentacji. Po prostu trafiając na drużynę Brazylii zazwyczaj ma się małe szanse, zwłaszcza po tak przeprowadzonym zgrupowaniu. Brazylijczycy bezproblemowo wygrali cały turniej.

Brazylijskie trofeum

Mario Zagalo wygrał Puchar Rimeta dwa razy jako zawodnik, a w 1970 roku także jako trener. Został tym samym jedynym szkoleniowcem, który tego dokonał. Później sztuka ta udała się jeszcze Beckenbauerowi. Puchar stał się własnością Brazylijczyków. Nie nacieszyli się nim zbyt długo, ponieważ 13 lat później został skradziony z siedziby ich federacji. Do tej pory nikomu nie udało się odnaleźć trofeum.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.