Oceny Polaków za mecz z Austrią

Polska - Austria, el. EURO 2020, 09.09.2019 / fot. Mikołaj Barbanell

Bezbramkowym remisem zakończył się poniedziałkowy mecz pomiędzy Polską a Austrią w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy. Jak spisali się poszczególni wybrańcy Jerzego Brzęczka? Przedstawiamy oceny biało-czerwonych za to spotkanie.


Oceny Polaków za mecz z Austrią (skala 1-6, podane poniżej noty stanowią średnią ocen redaktorów portalu PilkarskiSwiat.com):

Łukasz Fabiański – 4,6 – Już w trzeciej minucie został zmuszony do pierwszej interwencji. Przez cały mecz bardzo skoncentrowany. Nękany zwłaszcza przez swojego byłego klubowego kolegę – Marko Arnautovicia.  Spisał się jednak bez zarzutów, a czyste konto całego zespołu to w dużej mierze jego zasługa.

Tomasz Kędziora – 3,2 – Trzeba uczciwie przyznać, że boki obrony, które kiedyś były dużym atutem reprezentacji Polski, nie są obecnie naszą mocną stroną. Wprawdzie trudno przyczepić się do Kędziory o coś konkretnego, ale z pewnością stać go na lepsze występy. Mało aktywny, zwłaszcza w ofensywie.

Kamil Glik – 3,3 – Powrócił po kontuzji i spisał się solidnie. Poza nieupilnowaniem Arnautovicia, kiedy to Austriak trafił w słupek, nie popełnił większych błędów w obronie, a i w ataku starał się dać coś od siebie. Zwłaszcza po stałych fragmentach. Bliski strzelenia gola w 31. minucie.

Jan Bednarek – 3,7 – W pierwszej połowie chyba najlepszy gracz w naszej drużynie. Dobrze się ustawiał, czytał grę. Przeciął kilka groźnych dośrodkowań rywali i zaliczył kilka przechwytów. Po zmianie stron nie miał już tyle pracy. Bardzo dobry występ obrońcy Southampton.

Bartosz Bereszyński – 2,9 – Podobnie, jak w przypadku Kędziory. Wprawdzie częściej można było go widywać na połowie rywala, ale z tyłu nie miał łatwego życia przeciwko Lazaro. Należy jednak pamiętać, że lewa strona boiska nie jest jego nominalną.

Grzegorz Krychowiak – 3,5 – W pierwszych minutach, wraz z Krystianem Bielikiem, dawali się wyszumieć Sabitzerowi, zostawiając mu dużo swobody. Później było już znacznie lepiej. Harował w środku pola, często asekurował także środkowych obrońców, jak również starał się brać za rozgrywanie. Nie ustrzegł się jednak strat.

Krystian Bielik – 3,3 – Zagrał bardzo odważnie. Nie bał się wchodzić w pojedynki z rywalami, choć czasem ponosiła go fantazja, co niosło za sobą spore ryzyko. Tak było chociażby w doliczonym czasie gry, kiedy to po niepotrzebnym faulu zarobił żółtą kartkę i pozwolił Austriakom stworzyć zagrożenie z rzutu wolnego.

Piotr Zieliński – 3,1 – Trudno jednoznacznie ocenić grę pomocnika Napoli. Był jednym z aktywniejszych w naszym zespole, ale z pewnością oczekujemy od niego więcej. Próbował brać na siebie ciężar gry, ale niewiele było z tego korzyści. Dobre zagrania przeplatał gorszymi. Przeciętny występ.

Kamil Grosicki – 2,9 – Właściwie „kopiuj-wklej” z meczu ze Słowenią. Swoją szybkością starał się robić dużo szumu, ale nic z tego nie wynikało. Kilka razy łapany na spalonym. Po stronie plusów można zapisać precyzyjne zagranie na głowę Roberta Lewandowskiego w 29. minucie. Tradycyjnie zmieniony w drugiej połowie.

Dawid Kownacki – 2,2 – Po raz pierwszy w tych eliminacjach wyszedł w pierwszym składzie reprezentacji i niestety niczym się nie wyróżnił. No, może jedynie nową fryzurą. Zaliczył mnóstwo niedokładnych zagrań. Trudno było dopatrzyć się w jego grze jakichkolwiek atutów.

Robert Lewandowski – 3,4 – Dużo pracował na rzecz całego zespołu. Cofał się po piłkę, zaliczył kilka udanych indywidualnych akcji. Poza wspomnianą główką po dośrodkowaniu Grosickiego, nie był jednak w stanie dojść do żadnej sytuacji strzeleckiej. Przyzwyczailiśmy się już do znacznie lepszych występów naszego kapitana.

Jakub Błaszczykowski – bez oceny – Wszedł w miejsce słabiutkiego Kownackiego i od początku przejawiał sporą ochotę do gry. Niestety, z powodu kontuzji, spędził na boisku zaledwie niecałe dwadzieścia minut.

Sebastian Szymański – 3,1 – W swoim debiucie w seniorskiej reprezentacji dostał dwadzieścia minut, ale nic szczególnego w tym czasie nie pokazał. Żadne z kilku jego dośrodkowań nie zagroziło poważnie bramce Austriaków.

Mateusz Klich – bez oceny – Zagrał ledwie około kwadransa, a mimo to zdążył zapisać się w protokole meczowym otrzymaniem żółtej kartki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi