Mateusz Musiałowski zostanie usunięty z Liverpoolu?


Coraz częściej polskie talenty pojawiają się w zagranicznych szkółkach. Tak było z Mateuszem Musiałowskim, który jest wychowankiem Liverpoolu. Przekaz medialny pokazywał świetne gole i dryblingi. Zawodnik trenował z drużyną i był wychwalany. Sprawa jednak nie jest kolorowa.

Dziennikarz “Weszło” przeprowadził wywiad z Lewisem Bowenem, który obserwuje juniorów Liverpoolu. Swoje przemyślenia publikuje na Twitterze, a dziś powiedział o sytuacji Musiałowskiego i jego grze.

– To co wszyscy widzieli w mediach społecznościowych w tych viralowych klipach, to nie było jednak wszystko. Tam nie było niepotrzebnych dryblingów i niebezpiecznych strat piłki – mówi Bower.

Kilka miesięcy temu zachwycaliśmy się jego klipami z golami i dryblingami. Tymczasem teraz stało się cicho o zawodniku. Bower twierdzi, iż jest naprawdę wyjątkowym zawodnikiem. Wszyscy zachwycają się jego dryblingami i strzałami. Skąd więc wątpliwości co do pozostania Polaka w akademii?

Anglik twierdzi, iż Mateusz nigdy nie ćwiczył w takiej akademii. Stąd ma problemy wydolnościowe, nie gra z taką intensywnością jak inni w jego roczniku. Anglia to jeden z najbardziej wymagających fizycznie krajów piłkarskich. Ma też problem z podaniami. Zbyt często ryzykuje efektownymi trikami, ale jednak traci piłkę w niebezpiecznych momentach.

– Będąc na meczach z jego udziałem na własne uszy słyszałem jak trener krzyczał na niego, że nie pracuje na boisku wystarczająco ciężko. Między innymi to sprawiło, że Musiałowski został ponownie przesunięty z drużyny U-23 do U-18. – powiedział Lewis.

Jego największymi mankamentami są wydolność i zbyt częste podejmowanie ryzyka. Do tego doszła kontuzja, przez co nie zadebiutował w Liverpoolu, na co były szansę. Teraz do klubu przyszli inni młodzi zawodnicy, którzy mogą zatrzymać jego rozwój. W tym sezonie Mateusz zdobył 9 goli i nie zaliczył żadnej asysty w 25 meczach.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.