Maciej Rosołek: Nie marzyłem o takim scenariuszu

Maciej Rosołek / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Maciej Rosołek to jeden z “produktów” akademii Legii Warszawa. Miał świetne wejście w dorosły zespół, strzelając ważnego gola w meczu z Lechem Poznań w październiku (2:1). – Miałem taką chwilę, że sobie pomyślałem – ale jestem piłkarzem! Szybko jednak zostałem sprowadzony na ziemię, trener Vuković osobiście o to zadbał – mówi Maciej Rosołek w wywiadzie dla Legia.net.

Nie, o takim scenariuszu nie marzyłem ani też nie śniłem. Miałem sygnały przed meczem, że mogę zagrać w tym spotkaniu. Trener Aleksandar Vuković rozmawiał ze mną, nastawiał mnie. Przed meczem żartując sobie z Czarkiem Misztą w szatni mówiłem, że wchodzę na ostatnie minuty przy remisie i strzelam gola w doliczonym czasie gry. Tak sobie pożartowaliśmy, pośmialiśmy się, a potem się okazało, że prawie się sprawdziło. Tylko ten gol padł troszeczkę szybciej – dodał Rosołek.

Napastnik szybko jednak wrócił do zespołu rezerw. Choć potem też dostawał szanse od Aleksandara Vukovicia. Drugą bramkę zdobył w lutym, przeciwko ŁKS-owi Łódź (3:1).

Wtedy na gorąco nie do końca wiedziałem czemu tak się dzieje. Zdobyłem przecież bramkę i muszę grać w rezerwach? Ale czas pokazał, że to był dobry ruch ze strony trenera. Potem miałem wystąpić z Wisłą, ale przed meczem się zatrułem, wymiotowałem. Choroba też ostudziła mój entuzjazm, uspokoiła mnie wewnętrznie. Wyciszyłem się, przestano o mnie pisać i teraz wydaje mi się, że dobrze się stało – stwierdził Rosołek.

Cała rozmowa dostępna w serwisie Legia.Net.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi