LM: Szału nie było, Liverpool podbił Madryt

fot. UEFA.com

Finał Ligi Mistrzów można uznać za zwieńczenie sezonu 2018/19. W Madrycie o ostateczny triumf w Champions League walczył Liverpool z Tottenhamem Hotspur.

Obydwa zespoły miały ciężką drogę do finału, ale przy okazji  niejednokrotnie pokazywały, że potrafią grać ofensywny football. I tym razem wszyscy fani oczekiwali wielu emocji. I w sumie już na początku byliśmy świadkami sporych kontrowersji. Minęło kilka sekund meczu, a Moussa Sissoko zagrał ręką we własnym polu karnym. Sędzia skorzystał jeszcze z pomocy systemu VAR i podyktował jedenastkę. Do niej podszedł Mohamed Salah, który pokonał Hugo Llorisa, choć ten blisko był udanej obrony.  I w sumie na tym można by zamknąć relację z pierwszej połowy. Po szybko strzelonym golu mieliśmy zwykle uderzenia z dystansu Liverpoolu. Tottenham próbował odpowiedzieć akcjami pozycyjnymi, ale robili to mocno nieudolnie.

W drugiej części gry Tottenham stopniowo próbował przejmować kontrolę na boisku. “The Reds” nadal odgryzali się tylko próbami z dystansu co jakiś czas. Najgroźniejszą sytuację w 80. minucie stworzył Hueng Min-Son. Koreańczyk zdecydował się na strzał z dystansu i stworzył sporo problemów Alissonowi, który musiał jeszcze interweniować przed dobitką Lucasa Moury. Nieco później golkiper Liverpoolu musiał bronić przy strzale Christiana Eriksena z rzutu wolnego. 

Choć Tottenham ruszył do ataku, to ostateczny cios należał do “The Reds”. A dokładniej do Divocka Origiego, który w 87′ minucie zdecydował się na strzał z około czternastu metrów.

Liverpool wygrał 2:0 i odniósł szósty triumf w Lidze Mistrzów, jednocześnie pierwszy od czternastu lat.

Finał Ligi Mistrzów, 1 czerwca 2019, stadion Wanda Metropolitano w Madrycie

Tottenham Hotspur – FC Liverpool (0:1)

Salah 2′ (Karny)

Origi 87′

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi