Liga Narodów: Wysoka porażka Polaków w Brukseli

fot. Belgian Red Devils (Twitter)


Reprezentacja Polski została rozgromiona przez Belgię 1:6 w meczu 2. kolejki Ligi Narodów.

Biało-czerwoni w pierwszym meczu Ligi Narodów pokonali rezerwowy skład Walii 2:1. Dziś teoretycznie podopiecznych Czesława Michniewicza czekało trudne zadanie, bo rywalem była Belgia, która jednak w piątek przegrała 1:4 z Holandią i w tym upatrywaliśmy nasze szanse z Czerwonymi Diabłami.

Mecz mógł kapitalnie rozpocząć się dla Belgów, którzy już w 3. minucie mogli objąć prowadzenie. Najpierw Michy Batshuayi trafił w słupek, a dobitka Edena Hazarda praktycznie na pustą bramkę okazała się nieskuteczna. Podopieczni Roberto Martineza rozkręcali się z każdym momentem, a kolejną bramkową sytuację miał napastnik Besiktasu, Batshuayi, który bez większych problemów minął naszą defensywę, moment później strzelił, świetnie interweniował Drągowski, a dobijający w trybuny Timothy Castagne i tak był na spalonym. Biał0-czerwoni również groźnie odpowiedzieli, gdy Tymoteusz Puchacz świetnie dośrodkował w pole karne, tam akcję zamykał Jakub Kamiński, lecz niestety nie trafił w futbolówkę, a ta opuściła boisko. Dosyć nieoczekiwanie następna sytuacja podopiecznych Czesława Michniewicza zakończyła się golem. Piotr Zieliński świetnie podał do Sebastiana Szymańskiego, ten tylko leciutko podciął piłkę w szesnastkę, a tam sytuację sam na sam z Simonem Mignoletem wykorzystał Robert Lewandowski.

Niestety w końcowych minutach pierwszej połowy rywale doprowadzili do remisu. Najpierw świetnie po uderzeniu Kevina De Bruyne interweniował Drągowski, piłki nie zdołał wybić Szymański, dopadł do niej Castagne, wyłożył do Axela Witsela, a ten huknął zza pola karnego i nie dał żadnych szans naszemu bramkarzowi na obronę. Do przerwy więc obie drużyny schodziły do szatni z remisem.

Początek drugiej połowy był znacznie spokojniejszy niż pierwszej, a na groźną okazję musieliśmy poczekać do 57. minucie, gdy Youri Tielemans dośrodkował w pole karne, tam uderzał zupełnie niepilnowany Leander Dendoncker, ale kapitalnie interweniował Drągowski. Moment później jeszcze sprzed pola karnego strzelał Eden Hazard, ale bramkarz Fiorentiny po raz kolejny kapitalnie wybronił. Niestety w następnej sytuacji już nic nas nie uratowało przed stratą gola. Zaczęło się od fatalnej straty Lewandowskiego w środku pola, później futbolówkę przejął Hazard, podał ją do De Bruyne, a ten bezlitośnie zdobył bramkę w sytuacji sam na sam z bramkarzem.

Biało-czerwoni nie potrafili odpowiedzieć żadną groźną sytuacją, a na domiar złego w 73. minucie stracili trzeciego gola. Batshuayi wygrał przebitkę z Bartoszem Bereszyński, kapitalnym podaniem obsłużył Leandro Trossarda, ten popędził w pole karne, nawinął jednego z naszych defensorów i pokonał bezradnego Drągowskiego. Gracz Brighton nie zadowolił się na jednym golu i w 80. minucie po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Tym razem zrobił to za pomocą centrostrzału, który wpadł za tzw. kołnierz Drągowskiego.  Chwilę później golkiper reprezentacji Polski po raz kolejny musiał wyciągać piłkę z bramki. Tym razem pokonał go Dendoncker, który miał zbyt dużo miejsca, nikt go nie atakował, więc obrońca Belgii postanowił huknąć zza pola karnego i opłaciło się to, bo udało mu się wpisać na listę strzelców i podwyższyć prowadzenie swojej reprezentacji. W końcówce meczu gola na otarcie łez mogli strzelić Adam Buksa i Nicola Zalewski, lecz obaj zmarnowali stuprocentowe sytuacje. Kolejnej natomiast nie zmarnowali Belgowie. W doliczonym czasie gry wynik na 6:1 ustalił Lois Openda.

Po pierwszej połowie mieliśmy nadzieje na korzystny wynik w dzisiejszym meczu z Belgią i były one całkiem uzasadnione, bo gra biało-czerwonych była niezła. W drugą połowę weszliśmy jednak bardzo źle, a słabo grał również Lewandowski i druga bramka dla rywali ewidentnie idzie na jego konto. Gdy napastnik Bayernu opuścił boisko było jednak jeszcze gorzej, bo rywale zafundowali nam cztery kolejne gole i trochę zweryfikowali nasz poziom, choć trzeba pod uwagę wziąć, że w drugiej części graliśmy mocno rezerwowym składem.. Na pewno przed Czesławem Michniewiczem duży materiał do analizy i wyciągnięcia wniosków przed sobotnim starciem z Holandią.

08.06.2022, 2. kolejka UEFA Nations League, Stade Roi Baudouin

Belgia – Polska 6:1 (1:1)

Axel Witsel 42′, Kevin De Bruyne 59′, Lenadro Trossard 73′, 80′, Leander Dendoncker 83′, Lois Openda 90+3′ – Robert Lewandowski 28′

Belgia: Simon Mignolet – Leander Dendoncker, Toby Alderweireld, Jan Vertonghen – Timothy Castagne (Thorgan Hazard 84′), Youri Tielemans, Axel Witsel (Wout Faes 84′), Yannick Carrasco – Eden Hazard (Leandro Trossard 66′), Kevin De Bruyne (Charles De Ketelaere 75′), Michy Batshuayi (Lois Openda 84′)

Polska: Bartłomiej Drągowski – Robert Gumny, Kamil Glik, Jan Bednarek, Tymoteusz Puchacz (Bartosz Bereszyński 46′) – Szymon Żurkowski, Grzegorz Krychowiak (Damian Szymański 46′), Jakub Kamiński (Nicola Zalewski 81′), Piotr Zieliński, Sebastian Szymański (Matty Cash 66′), Robert Lewandowski (Adam Buksa 69′)

Żółte kartki: Axel Witsel – Grzegorz Krychowiak

Sędzia: Ivan Kruzliak


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.