Liga Mistrzów: Real znów lepszy od Szachtara, pierwsze punkty Milanu w rozgrywkach

źródło: twitter.com/realmadriden

W 4. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów Real Madryt podejmował ekipę Szachtara Donieck. Rywalizacja tych ekip zakończyła się zwycięstwem Królewskich 2:1, a dublet ustrzelił Karim Benzema. Drugie spotkanie rozgrywane równorzędnie Milanu z FC Porto to podział punktów obu drużyn. 

Poprzednio Królewscy nie mieli litości w Kijowie. Real wypunktował Szachtar, wykorzystał ich błędy, po których zdobyli aż 5. goli. Dziś jednak gra ekipy z Ukrainy wyglądała inaczej. Roberto De Zerbi przeanalizował tę sromotną porażkę i wyciągnął wnioski, po których jego piłkarze prezentowali się w zupełnie inaczej – lepiej! Jednak początku tego starcia nie mogli zaliczyć do udanych. Po fatalnym błędzie Marlona ich rywale objęli prowadzenie. Piłkę wywalczył Vinicius, następnie zagrał do Benzemy, a dla niego wbicie jej do siatki było czystą formalnością. Błąd także popełnił bramkarz, który nie powinien wybijać do środka, a do boku, do skrzydeł.

Po objęciu prowadzenia Real poczuł się pewnie, zbyt pewnie co mocno zgubiło ich w dalszej fazie meczu. Szachtar nabrał wiary w sowje umiejętności i pomału dążyli do tego, by napocząć defensywę Królewskich. Dogodną do tego okazje miał Fernando, lecz piłka po jego strzale przeleciała minimalnie nad bramką. W 39. minucie napastnik gości już się nie pomylił. W dość prosty sposób ekipa z Ukrainy rozmontowała obronę gospodarzy, po czym Courtois pokonał właśnie Fernando. Po zmianie stron Real wziął się do pracy, zawodnicy chcieli dość szybko odzyskać prowadzenie. Udało im się to w 60. minucie po kapitalnej akcji, którą zakończył golem Benzema. Do końca spotkania Real grał już oszczędnie, zacieśnił formacje obronne i linie środkową, starał się nie dopuszczać, by rywale zbytnio rozpędzili się z akcją. W ostatniego gwizdka wynik nie uległ już zmianie.

W drugim spotkaniu Milan walczył o pierwsze punkty w te edycji Ligi Mistrzów. Jak do tej pory Rossoneri przegrali wszystkie swoje spotkania, a początek dzisiejszego nie napawał zbytnio optymizmem. Już w 6. minucie gry Luis Diaz dał o sobie znać, a Ciprian Tatarusanu nie miał szans na skuteczną interwencję. Gospodarze mieli problem z kreowaniem akcji, jednak po nielicznych próbach doprowadzili wreszcie do wyrównania. Po uderzeniu Pierre’a Kalulu piłka trafiła do siatki, jednak trafienie to zostało zapisane jako gol samobójczy Chancela Mbemby. Tym samym Milan wywalczył pierwszy punkt w tej edycji Ligi Mistrzów.

 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.