Liga Europy: Widowisko w Bradze na piątkę. SC Braga i Wilki z awansem

impala.pt

W ramach Grupy K Ligi Europy, Wolverhampton prowadząc do przerwy 3:1 nie zdołał wygrać. Sporting Braga wrócił z dalekiej podróży, a końcowy rezultat 3:3 jest tylko potwierdzeniem bardzo dobrego widowiska na Estádio Municipal de Braga. Oba zespoły mogą czuć się jednak usatysfakcjonowane, gdyż wynik w Stambule ułożył się dla nich korzystnie.


Czwartkowe godziny późno wieczorne to piłka nożna w wydaniu Ligi Europy. Wziąłem na przysłowiowy tapet Grupę K i oczywiście mecz na szczycie, czyli portugalską Bragę, która gościła Wilki z Wolverhampton. Przed 5. kolejką gier dzisiejsi gospodarze z dorobkiem dziesięciu punktów liderowali tej grupie, natomiast Anglicy byli tuż, tuż za plecami ekipy prowadzonej przez Ricardo Sá Pinto. Spotkanie nie zawiodło nawet wybrednych fanów futbolu.

Worek z bramkami szybko odtworzył się, bowiem już w 6. minucie Braga za sprawą uderzenia z dystansu André Horty wyszła na prowadzenie. Nie byłoby jednak tego trafienia, gdyby nie rykoszet Rúbena Nevesa. Piłka zmieniła nieco tor lotu, nabrała jeszcze większej prędkości i pokonała bezradnego rodaka – Rui Patrício. Zespół Nuno Espírito Santo wcale się nie podłamał i ruszył do ataku. Opłaciło się, gdyż 8 minut później ostoja ataku Wilków, Raúl Jiménez z bliskiej odległości wpakował futbolówkę głową do siatki. Należy zaznaczyć, że obrońcy miejscowych popełnili duży błąd, przysnęli pozwalając na dośrodkowanie z lewej flanki Jonny’emu Castro. Eduardo również nie popisał się w tej sytuacji chcąc najpierw wychodzić z bramki, a następnie postanowił się cofnąć. Piłkarze Wolverhampton nabrali tym samym wiatru w żagle, a potwierdzeniem przewagi były kolejne gole. W 34. minucie Matt Doherty poszedł sprintem za sprytnym dograniem Jiméneza i strzałem głową z pierwszej piłki trafił na 1:2. Na pewno owe uderzenie Irlandczyka wymagało nie lada techniki. Będąc na fali, przyjezdni poszli po kolejną zdobycz bramkową. Tym razem to Adama Traoré otrzymał kapitalne podanie od Jiméneza, ograł zwodem Wallace’a i zdecydował się na potężny pocisk, który przerwał ręce Eduardo. Były szkoleniowiec Legii Warszawa, a mowa o Ricardo Sá Pinto musiał użyć mocnych argumentów, aby poruszyć swoich zawodników do lepszej gry w drugiej połowie. Przede wszystkim trzeba wystrzegać się indywidualnych błędów, które powodują, że rywal skrzętnie je wykorzystuje. Coś musiało wydarzyć się w szatni, bo…

Bliscy podwyższenia rezultatu na początku drugiej części piłkarskiego widowiska na Estádio AXA w Bradze byli jednak goście. Raúl Jiménez po raz kolejny doszedł do głosu, lecz tym razem golkiper Os Arcebispos szczęśliwie obronił piłkę po uderzeniu głową skierowaną w sam środek. Mecz stał się otwarty, gdy Sporting złapał kontakt. Paulinho wykorzystał dogranie Galeno i będąc niepilnowany nie mógł się po prostu pomylić. Niemożliwe stało się możliwe, gdy kapitan Bragi – Fransérgio wykorzystał poprawkę z rzutu rożnego. Kolejne o dziwo trafienie z “dyńki”. Niesamowity obrót spraw i euforia na Estádio Municipal de Braga. Wynik nie uległ już zmianie i dzięki wygranej Beşiktaşu nad Slovanem Bratislava 2:1, zarówno SC Braga i Wolverhampton mogą świętować awans do 1/16 finału Ligi Europy.

28.11.2019, Grupa K Ligi Europy, Estádio Municipal de Braga (Estádio AXA)

Sporting Braga?? – Wolverhampton Wanderers??????? 3:3 (1:3)

6′ André Horta

14′ Raúl Jiménez

34′ Matt Doherty

35′ Adama Traoré

65′ Paulinho

79′ Fransérgio

 

Sędzia: Aliaksei Kulbakou ??

Żółte kartki: Galeno – Jiménez, Dendoncker.

Braga: Eduardo – Esgaio, Bruno Viana, Wallace (58′ Wilson Eduardo), Nuno Sequeira – André Horta, Fransérgio (C), João Palhinha, Ricardo Horta (74′ Rui Fonte) – Paulinho (87′ Pablo Renan), Galeno.

Wolves: Rui Patrício – Dendoncker, Conor Coady (C), Saïss – Doherty, Rúben Neves, João Moutinho, Jonny Otto – Adama Traoré (75′ Vinagre), Raúl Jiménez (69′ Pedro Neto), Diogo Jota (80′ Cutrone).


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *