Liga Europy: Jagiellonia górą w meczu na wodzie

Jagiellonia Białystok / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

W pierwszym tegorocznym meczu Jagiellonii w europejskich pucharach, Białostoczanie zwyciężyli z portugalskim Rio Ave 1:0.

Kluczowe momenty dla losów spotkania miały miejsce jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego, bowiem na chwilę przed rozpoczęciem meczu, nad Białymstokiem przeszła nawałnica. Opady były na tyle duże, że piłkarze musieli rywalizować na niezwykle zdradliwej i grząskiej murawie, która przez znaczną część meczu była bardzo nasączona wodą.

Gospodarze nie mogli wymarzyć sobie lepszego początku, gdy już w dziewiątej minucie błąd portugalskiego stopera wykorzystał Mateusz Machaj, który bez problemu wyszedł zwycięzko z sytuacji jeden na jeden.

Od tego momentu, Białostoczanie grali madrą, nieco zachowawczą piłkę. Na pochwałę zasługiwała nienaganna wymiana piłek w środku pola i dyscyplina w szykach obronnych, dzięki czemu rywale mieli znaczne problemy w przedostanie się pod bramkę Mariana Kelemena. W osiemnastej minucie goście mieli znakomitą sytuację na wyrównanie, lecz Kelemen popisał się kapitalną interwencją.

Końcówka pierwszej części gry wyglądała dużo gorzej w wykonaniu Jagiellonii. Mało brakowało, a doszłoby do gola samobójczego w 37.minucie spotkania. Wówczas, piłka zagrana płasko w pole karne niefortunnie odbiła się od nóg jednego z obrońców Jagi i trafiła w słupek.

Druga połowa była rozgrywana już na częściowo suchej murawie, ale paradoksalnie gra była bardziej chaotyczna. Brakowało dogodnych sytuacji z obu stron. Dopiero w 62.minucie gospodarze mieli fantastyczną sytuację, gdy po wrzutce w pole karne, napastnik Jagiellonii wyrzucił piłkę daleko w trybuny, zamiast do bramki kiepsko ustawionego bramkarza Rio Ave.

Rywale z Portugalii wcale nie zamierzali złożyć broni. Ofensywni gracze Rio Ave ciągle napierali na Dumę Podlasia. Ponownie na słowa uznania zasługiwał Marian Kelemen. Na początku ostatniego kwadransa gry, Słowak uratował Jagę, wybijając technicznie uderzoną piłkę w górny róg bramki. Im bliżej końca, tym obrońcy wicemistrza Polski spisywali się coraz gorzej. Na nasze szczęście, rywale nie potrafili wykorzystać jakiejkolwiek sytuacji. Jagiellonia Białystok jeden, Rio Ave zero.

Liga Europy; druga runda eliminacji:
Stadion Miejski w Białymstoku

Jagiellonia Białystok – Rio Ave 1:0 (1:0)
1:0 – Mateusz Machaj (9.)

Jagiellonia Białystok: Marian Kelemen – Łukasz Burliga, Ivan Runje, Nemancja Mitrović, Guilherme – Taras Romanczuk, Bartosz Kwiecień (75. Rafał Grzyb) – Przemysław Frankowski, Mateusz Machaj (71. Martin Pospisil), Arvydas Novikovas (84. Patryk Klimala) – Cillian Sheridan

Rio Ave: Giorgi Makaridze – Toni Borevković, Nelson Monte, Jonathan Buatu Mananga – Gabrielzinho, Leandrinho, Tarantini (76. Joao Schimdt), Matheus – Wenderson Galeno, Diego Lopes (18. Bruno Moreira), Gelson (81. Damien Furtado)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi