Lech Poznań zainteresowany sprowadzeniem Łukasza Teodorczyka!

Teodorczyk

rsca.be

Sebastian Staszewski z portalu Interia Sport poinformował, że Lech Poznań rozważa ściągnięcie do siebie Łukasza Teodorczyka.

Kibice Lecha Poznań przecierają oczy ze zdumienia. Prezes Rutkowski wreszcie zaczął działać na rynku transferowym. Wcale nie chodzi tu o sprowadzenie trzydziestoletnich Słowaków, ale zawodników w sile wieku, może nawet mających papiery na zostanie gwiazdami ligi.

Lech kilka dni temu kupił z Victorii Pilzno Adriel Ba Louę. Iworyjczyk nie został sprowadzony za żadne drobne czy dorwany na okazji, jako przeceniony towar. Kolejorz zapłacił za zawodnika aż 1.2 miliona euro. To druga najwyższa kwota w historii Ekstraklasy, jaką klub zapłacił za transfer przychodzący.

Wydaje się, że w drodze jest także lewy obrońca Pedro Rebocho z EA Guingamp. Taki ruch transferowy daje bardzo solidne zabezpieczenie dziury po odejściu Tymoteusza Puchacza. Przypomnijmy, że Lech ściągnął już na tę pozycję Barry’ego Douglasa.

Teraz przyszedł czas na wzmocnienie pozycji napastnika. Wydaje mi się, że tutaj akurat jest to zbędny luksus. Mając Ishaka i Sobiecha nie ma potrzeby na natychmiastowe ściąganie ataku. Do tego dochodzi obecnie kontuzjowany Aron Jóhannsson i młodzi zawodnicy ze świetnej poznańskiej akademii.

Jednak Lech dąży do sprowadzenia kolejnego zawodnika na pozycję “dziewiątki”. Takim piłkarzem ma być Łukasz Teodorczyk, czyli były Lechita. Niestety nie jest to piłkarz od razu do gry. W ostatnich latach miał mnóstwo problemów zdrowotnych, co znacząco zahamowało jego karierę. W ostatnim sezonie zagrał w 17. meczach, ale złożyło się to na zaledwie 323 minuty. Daje to słabiutką średnią 19. minut na spotkanie.

Sezon 2019/2020? Również do zapomnienia. Liczby podobne jak w poprzedniej kampanii, bo 16 gier i 345 minut. To zdecydowanie nie wyglądało dobrze…

Jednocześnie pomimo urazów, Polak zdołał zagwarantować sobie pensję na poziomie 1.2 miliona euro rocznie, a to tyle samo, za ile został sprowadzony Ba Loua. Lech nie może pozwolić sobie na transfer definitywny, bo napastnik musiałby zejść z płacy o ponad połowę. W grę wchodzi zatem wypożyczenie, ale i w tym przypadku taka gaża może być niedopuszczalna dla ograniczonego budżetu Kolejorza.



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.