Lech – falstart czy słabość?

Mimo, że ani nie jestem doradcą Piotra Rutkowskiego, ani nikt z jego bliskiego otoczenia (mogę się mylić) nie czyta moich wpisów, to i tak apelowałem, by powstrzymać się z pochopną decyzją dotyczącą zwolnienia szkoleniowca poznaniaków.

Przecież na 7 meczy o stawkę (4 w el. LE i 3 w Ekstraklasie) tylko raz przegrali. Pewnie fanatycy Kolejorza pomyślą, że nie „tylko”, a „aż”. Ale nigdy nie wiadomo, czy po tej jednej porażce z litwinami nikt już do końca rundy jesiennej nie zatrzyma rozpędzonej lokomotywy. Dlatego apelowałem o spokój i pisałem, by dać ostatnią szansę Rumakowi. O tym, że jest dobrym szkoleniowcem udowodnił w poprzednim sezonie zdobywając wicemistrzostwo Polski wyprzedzając trzeciego w tabeli Śląska o aż 14 punktów. Po odpadnięciu z LE pisałem, że aby Rumak utrzymał posadę, to Lech musi w czterech następnych ligowych meczach zdobyć minimum 10 punktów plus zwyciężyć w II rundzie Pucharu Polski. za nami 2/5 drogi i jak na razie Kolejorz jest na właściwych torach. Do rozegrania zostały jeszcze wyjazdowe spotkanie z Wisłą (trzeba śmiało napisać odrodzoną Wisłą, o której napiszę po 25-tym sierpnia), mecz u siebie z Zawiszą, oraz potyczka ze Śląskiem we Wrocławiu. Jestem bardzo ciekawy tych najbliższych pojedynków Lecha, dlatego będę się temu bacznie przyglądał i analizował.

źródło: własne/www.okiemkibica.cba.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.