Krzysztof Drobnik (Piłkarski Świat)

W pierwszej serii spotkań 1/8 finału Ligi Europy RB Salzburg dość nieoczekiwanie, po bardzo dobrym występie, pokonał 2:1 na wyjeździe Borussię Dortmund. Austriacki zespół zbudował sobie solidną zaliczkę przed rewanżowym spotkaniem na własnym obiekcie.

Gospodarze w poprzedniej rundzie Ligi Europy mocno namęczyli się, zanim wyeliminowali włoską Atalantę. Gola na wagę awansu w końcówce strzelił Marcel Schmelzer. Łatwo nie mieli także Austriacy, którzy ostatecznie dali radę wyeliminować Real Sociedad. Na papierze zdecydowanymi faworytami była Borussia Dortmund. Za podopiecznymi Petera Stögera przemawia nie tylko atut boiska, ale także większe doświadczenie na arenie międzynarodowej czy piłkarska jakość – przynajmniej na papierze.

Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Lider austriackiej ekstraklasy od pierwszych minut grał bez żadnych kompleksów względem bardziej utytułowanego rywala. Drużyna z Salzburga stworzyła sobie jedną, bardzo dobrą sytuację, której nie wykorzystał jednak Moanes Dabour. W zespole gospodarzy zabrakło Łukasza Piszczka, który dzisiaj znalazł się poza kadrą meczową. Jego miejsce na prawej stronie defensywy zajął Gonzalo Castro.

W strugach ulewnego deszczu Austriacy spisywali się przyzwoicie, lecz na bramki musieliśmy czekać do drugiej połowy. Prawdziwym katem BVB okazał się Valon Berisha. Najpierw 25-letni reprezentant Kosowa skutecznie wykorzystał rzut karny po faulu Ömera Topraka na Hwangu Hee-chanie. Skrzydłowy RB Salzburg po raz drugi ukąsił rywali siedem minut później, kiedy wykończył dośrodkowanie z prawej strony autorstwa Stefana Lainera. Warto zauważyć także dobrą postawę wspomnianego wyżej Koreańczyka. 22-letni napastnik prócz wywalczenia rzutu karnego, trafił również w słupek, a jedno z jego uderzeń zostało obronionych przez Romana Bürkiego.

Sytuacja Dortmundczyków, jak zwykle głośno wspieranych przez swoich sympatyków, nie była najlepsza. Na boisku brakowało iskry, która mogłaby zaowocować trafieniem. Wiele zmieniło się zaraz po wejściu na boisko Christiana Pulisicia. W 62. minucie młody Amerykanin świetnie dośrodkował futbolówkę w pole karne, a nie bez problemów piłkę do siatki wbił André Schürrle. Bramka podziałała jako bodziec dla niemieckiego zespołu, by zniwelować straty przed rewanżem w Austrii. Goście grali jednak na tyle uporządkowany taktycznie futbol, że zdołali utrzymać swoją przewagę.

8 marca 2018, 1/8 finału Ligi Europy, Dortmund (Signal Iduna Park)

Borussia Dortmund – RB Salzburg 1:2 (0:0)

André Schürrle 62 – Valon Berisha 49 (karny), 56

Borussia: Roman Bürki – Gonzalo Castro, Sokrátis Papastathópoulos, Ömer Toprak, Marcel Schmelzer – Marco Reus, Mahmoud Dahoud, Julian Weigl, Mario Götze (Christian Pulisic 62′), André Schürrle – Michy Batshuayi (Maximilian Philipp 61′).

RB: Alexander Walke – Stefan Lainer, André Ramalho, Duje Ćaleta-Car, Andreas Ulmer – Amadou Haïdara (Reinhold Dabo 90′), Diadié Samassékou, Xaver Schlager (Takumi Minamino 73′), Valon Berisha – Hwang Hee-chan (Fredrik Gulbrandsen 69′), Moanes Dabour.

Żółte kartki: Toprak, Schürrle, Weigl – Lainer, Ćaleta-Car, Minamino.

Sędzia: Slavko Vinčić (Słowenia).


Wyniki pozostałych spotkań:

Atletico Madryt – Lokomotiv Moskwa 3:0 (1:0)

Saúl Ñíguez 22, Diego Costa 47, Koke 90

CSKA Moskwa – Olympique Lyon 0:1 (0:0)

Marcelo 68

AC Milan – Arsenal 0:2 (0:2)

Henrich Mchitarjan 22,Aaron Ramsey 45

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi