La Liga: Valencia znów przegrywa! Nieudany debiut nowego trenera!

https://twitter.com/AthleticClub/status/1278397974121504775/photo/1

W ramach 33. kolejki La Ligi Valencia na własnym obiekcie podejmowała gości z San Mames. Athletic pewnie ograł Nietoperzy i tym samym przerwali im znakomitą serię bez porażki na Mestalla. 

Po ostatniej porażce z Villarrealem władze klubu Nietoperzy zdecydowały się na zwolnienie Alberta Celdaesa. Na tym stanowisku zastąpił go Voro, ale po tym co dziś zaprezentował jego zespół wcale nie było widać poprawy. Gospodarze grali mizernie, popełniali katastrofalne błędy w defensywie. Zaskoczeniem na pewno było pojawienie się Mouctara Diakhaby’ego. Obrońca pojawił się ostatnio w pierwszym spotkaniu po wznowieniu rozgrywek w starciu z Levante, lecz tam dopuścił się faulu w samej końcówce, przez co Valencia straciła cenne punkty. Oda tamtej pory nie wystąpił w pierwszym zespole ani razu. Do dziś! I dziś także dał mocne argumenty, aby go po prostu nie wystawiać.

Dalsza część newsa pod materiałem wideo

W 13. minucie gry defensywa Valencii została zaskoczona przez Athletic. Znakomite podanie od Inakiego Williamsa wykorzystał Raul Garcia. Napastnik złapał także bramkarza na wykroku czym tylko ułatwił sobie w pewnym oddaniu strzału. Kolejne minut miały wyglądać lepiej. Oczekiwano, że Voro odbuduje jakoś ten zespół, aby ten mógł powalczyć o Ligę Europy. Niestety nic takiego się nie wydarzyło.

Po zmianie stron kibice przed telewizorami mieli nadzieję na poprawę. Myśleli, że trener jakoś wpłynie na nich, odpowiednio zmotywuje. Może i tak się stało, ale goście postanowili na „dzień dobry” zepsuć nastawienie Valencii, a przy okazji podbudować swoje. Raul Garcia ponownie dał się we znaki obrońcom, wykorzystał zagranie od Inigo Cordoby, a następnie umieścił piłkę w siatce. Jaume Costa popełnił ogromny błąd wybijając futbolówkę na oślep. Valencia próbowała odrobić straty, ale akcje jakie oni sobie kreowali wciąż były dalekie od ideału. Do momentu wejścia Denisa Czeryszewa lewa strona nie funkcjonowała w ogóle. Dopiero wejście Rosjanina ożywiło tamten sektor. A Athletic ? Athletic dochodził do swoich okazji dość łatwo, nie mieli większych problemów z oddawaniem strzałów. Warto dodać, że Unai Simon nie został poddany jakiejś większej próbie, a to też o czymś znaczy. Gospodarze po prostu nie stwarzali takiego zagrożenia jakie można by stworzyć patrząc na potencjał poszczególnych zawodników.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.