La Liga: Przełamanie Valencii, wygrana Cadiz, a Kądzior znów na ławce rezerwowych

https://twitter.com/Cadiz_CF/status/1348392856197738497/photo/1

W ramach 18. kolejki La Ligi rozegrano dziś trzy spotkania. Levante zdołało wywalczyć trzy punkty w konfrontacji z Eibarem, a Cadiz ograło Deportivo Alaves 3:1. Wieczorem Valencia odniosła pierwsze zwycięstwo od 9. kolejek. 

Levante – Eibar 2:1

To co najbardziej rzucało się w oczy to Damian Kądzior oglądający mecz z ławki rezerwowych. Znowu! Po dość udanych występach przeciwko Barcelonie oraz w Pucharze Króla Polak znów zasiadł na trybunach. Jego zespół okazał się lepszy jeżeli chodzi o wykreowane sytuacje, ale gorszy w bramkach. Levante zagrało poniżej swoich możliwości, ale wykorzystało dwa momenty nieuwagi defensywy Basków. Tym samym za sprawą Gonzalo Melero i Jose Luisa Moralesa zdobyli komplet punktów.

Cadiz – Deportivo Alaves 3:1

Grająca w defensywie ekipa z Kadyksu po raz pierwszy w tym sezonie strzeliła więcej niż dwa gole w meczu. Trener sam jednak przyznał, że dużo lepiej zaczęło im się grać, gdy w ekipie gości czerwoną kartkę ujrzał Tachi. Wtedy to gospodarze ruszyli odważniej do ataku, czego efektem były kolejne dwa trafienia. Na listę strzelców wpisali się Alex, Anthony Lozano oraz Alvaro Negredo. Honorowe trafienie dla gości zdobył Joselu pewnie wykorzystując rzut karny.

Real Valladolid – Valencia 0:1 

Mogło być 0:2, mogło być 1:1, ale ostatecznie zostało 0:1. Wszystko to za sprawą wydarzeń w końcówce tego spotkania i okazji jakie miały obie ekipy. Przez dłuższy czas żaden z zespołów nie miał stuprocentowej okazji na zapakowanie piłki do siatki. Ta sztuka udała się dopiero w 76. Carlosowi Solerowi. Pomocnik Nietoperzy znakomicie przymierzył zza pola karnego, a Jordi Masip nie dał rady obronić tego strzału. Prowadzenie podwyższył Manu Vallejo, ale jego gol nie został uznany z powodu spalonego wcześniej sprawdzonego przez VAR. Na kilka sekund przed końcem Real Valladolid mógł wyrównać, ale futbolówka zagrywana ze stałego fragmentu gry, później jeszcze podbita trafiła w słupek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *