Królewski: Gdyby to ode mnie zależało, to nadal Sobolewski byłby trenerem

Fot. Mateusz Czarnecki

Wisła Kraków zaprezentowała we wtorek nowego trenera, Kazimierza Moskala. Na konferencji prasowej był również obecny właściciel klubu Jarosław Królewski, który skonfrontował się z dziennikarzami w sprawie długości pracy trenerów przy Reymonta. 

Królewski zapewniał, że Moskal podpisał dwuletni kontrakt, po to żeby pracować w Wiśle przynajmniej dwa lata. To spotkało się z niedowierzaniem dziennikarzy, którzy szybko przypomnieli właścicielowi długość pracy ostatnich szkoleniowców. Prezes “Białej Gwiazdy” zdecydował się na dłuższą wypowiedź w tym temacie.

Uważam, że niezależnie czy mówimy o Jerzym Brzęczku, Radosławie Sobolewskim, trenerze Rudé, czy przyszłym trenerze Moskalu, czy o wszystkich innych wcześniej… Tak w polskiej piłce patologią jest, że my jako prezesi, opinia publiczna, kibice, przyzwyczailiśmy się do tego, żeby zwalniać trenerów. Po prostu w trakcie sezonu. O ile jeszcze rozumiem po dłuższej pracy, to jeśli chodzi o ocenianie trenerów w trakcie sezonu, w trakcie jego trwania, po jednym kwartale, czy dłużej, jest po prostu skandaliczne. I wywieranie presji na nich, próby rozliczeń, próby patrzenia na jakikolwiek projekt z perspektywy 4-5 miesięcy jest po prostu skandalem, jeśli chodzi o jakikolwiek intelekt, kogokolwiek, kto czymkolwiek zarządzał w przeszłości – powiedział Królewski.

Właściciel Wisły odniósł się także do ostatnich odejść trenerów z “Białej Gwiazdy”, szczególnie Radosława Sobolewskiego i Alberta Rudé, którzy mieli prowadzić długofalowe projekty.

– Proszę sobie pamiętać, że w każdym z tych przypadków ja byłem osobą, która do końca bardzo mocno wspierała trenerów po to, żeby kontynuowali swoją misję lub żeby zostali w tym klubie. Inną sprawą jest to, że często jest tak, że Myślę, że to wszystko są też ludzie i oni też widzą i obserwują rzeczywistość. Jeśli ze wszystkich stron mamy różnego rodzaju naciski, że kolejne pół roku, rok czy miesiąc będą wyglądały tak, a inaczej, ze strony tych różnego rodzaju sił, które są z boku, no to to są też ludzie, którzy podejmują decyzje często już nawet nie biorąc siebie pod uwagę, tylko biorąc pod uwagę okoliczności klubu, który respektują i szanują. I tak było w przypadku i Radosława Sobolewska i trenera Rudé. I to jest moim zdaniem też bardzo ważna sprawa. Jeśli mnie pan dzisiaj zapyta, to jeszcze panu raz odpowiem. Gdyby ode mnie to zależało i gdyby Radosław Sobolewski nie zdecydował się na rezygnację z funkcji trenera Wisły Kraków, to byłby dzisiaj trenerem prawdopodobnie Wisły Kraków, bo ja tak patrzę na projekty. Ja wolę zmieniać w ludziach, poprawiać coś, niż ich całkowicie zmieniać. To jest po prostu moja filozofia życiowa i kropka – dodał.

źródło: www.wislaportal.p



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.