Janusz Filipiak nie godzi się na spełnienie warunków agenta Mateusza Wdowiaka

Mateusz Wdowiak / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

– Moja osobista pretensja do Wdowiaka polega na tym, że z jego powodu klub znowuż został opluty – twierdzi Janusz Filipiak, właściciel Cracovii.

Niedawny bohater “Pasów” gdy zdobył kluczową bramkę w finale Pucharu Polski z Lechią Gdańsk w lipcu. Kontrakt skrzydłowego wygasa z końcem czerwca, dlatego też klub poczynił starania, by go przedłużyć i jak wynika ze słów Michała Probierza (trenera i wiceprezesa w jednej osobie) i Janusza Filipiaka – Mateusz Wdowiak początkowo zgodził się na proponowane warunki, ale potem zmienił zdanie.

– Zaczęły się negocjacje. Wdowiak utrzymywał, że chce zostać, ale jednocześnie prosił, by rozmawiać z menedżerem. W końcu nas to zmęczyło i cztery dni temu poprosiłem kolegów wiceprezesów, żeby powiedzieli Wdowiakowi: “Dobrze, człowieku, chcesz odejść, to rozwiązujemy kontrakt. Nie chcemy nic, idź sobie”. Co mogliśmy zrobić więcej? – odpowiada właściciel krakowian na łamach “Onetu”.

24-latek został zesłany do rezerw i nie ma dla niego przyszłości w zespole prowadzonym przez Probierza. – Powiedziałem mu, że rozwiązujemy, kiedy chce. Uznałem, że prawdopodobnie nie ma już możliwości dojścia do porozumienia, w związku z czym zwalniamy cię z kontraktu. Wdowiak zareagował w stylu: “Tak jest, rozwiązujemy umowę, cieszę się”. Tyle że wczoraj dostaliśmy pismo od prawnika jego menedżera, w którym jest napisane, że musimy zapłacić prawnikowi, menedżerowi i Wdowiakowi. I to większe pieniądze dla piłkarza, niż gdyby został do końca kontraktu – dodał Filipiak.

Zdaniem właściciela agent piłkarza prowadzi sprawę, by “wyrypać Cracovię”. – Agenci żerują na wszystkim, to brutalna walka o kasę. Powiem panu, z czego to wynika. W Cracovii pieniądze mają właściciela. Nie są bezimienne, nie spadają z nieba. Nie mam zamiaru być frajerem i płacić piłkarzom czy menedżerom dowolne kwoty – kończy.

źródło: onet.pl / własne


ODBIERZ 1500 PLN I TYPUJ ZAKŁADY W SUPERBET.PL


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.