Jakub Kamiński po Lidze Europy: Cenna lekcja i chcemy wrócić do tego miejsca za rok

Jakub Kamiński

Lech Poznań - Jagiellonia Białystok, 19.07.2020 / fot. Mikołaj Barbanell


Jakub Kamiński przypomina, że największą słabością Lecha Poznań były stałe fragmenty gry, przez które stracili kilka istotnych goli.

Na pomocniku “Kolejorza” w rundzie jesiennej zrobił zwłaszcza Darwin Nunes z Benfiki Lizbona. – Zawodnik kompletny, wysoki, techniczny, silny, potrafi zagrać i “na ścianę”, i kombinacyjnie, umie znaleźć się w polu karnym. Nie tylko piłka go szuka, ale też sam potrafi wygrać mecz, na tej pozycji to jest bardzo ciężkie – przyznaje.

Dodaje, że łączenie fazy pucharowej Ligi Europy z Ekstraklasą i Pucharem Polski nie było łatwe. – Jakbyśmy rywalizowali w ten sposób co sezon, podeszlibyśmy do tego lepiej, a większość ludzi – nie tylko drużyna i sztab – wiedziałaby, jak się zachowywać w danych sytuacjach. Cenna lekcja i chcemy wrócić do tego miejsca za rok, ciężko będzie o Ligę Europy, ale już w Conference League musimy spróbować się zmierzyć – kontynuuje.

18-latek który pochodzi z Rudy Śląskiej zapracował na powołanie do reprezentacji Polski, ale nie zdążył się na dłużej zadomowić, gdyż doznał urazu mięśnia dwugłowego uda. – To nic przyjemnego, pojechałem, zrobiono mi badania, a następnie z trenerem Brzęczkiem podjęliśmy decyzję o powrocie do klubu i leczeniu. Miałem szansę zaistnieć w tej reprezentacji, bo sytuacja na skrzydłach wtedy nie była łatwa. Szkoda, mogłem zaistnieć już w kadrze, bo miałem wtedy udany moment – zaznacza.

Zapewnia też, że medal w Ekstraklasie nie byłby złym wynikiem. – Zrobię wszystko, że te swoje cele realizować, także te w szkole. Mam przed sobą maturę, muszę to pogodzić z piłką, ale radzę sobie na razie z edukacją dobrze, oby tak dalej – kończy.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.