Gołębiewski: Znów nie byliśmy sobą. Legia jest w dołku i to widać

Legia - Pogoń, Artur Jędrzejczyk

Mateusz Kostrzewa / Legia.com

W niedzielę Legia Warszawa doznała kolejnej, ósmej już porażki w obecnym sezonie PKO Ekstraklasy. Tym razem lepsza była Pogoń Szczecin, która wygrała 2:0.

Tym samym Legia znalazła się w strefie spadkowej ligi. Czegoś takiego mogą nie pamiętać nawet najstarsi kibice.

– Przegraliśmy bardzo ważny mecz. Drużyna, jak widać, jest w jakimś małym dołku – dziś mógłbym powiedzieć, że niemałym. Musimy z niego wyjść. O grze nie chcę się wypowiadać, bo momentami zawiedliśmy naszych kibiców. Przegrywając u siebie 0:2, nie tak wyobrażaliśmy sobie to spotkanie. Na gorąco trudno mi powiedzieć cokolwiek sensownego. Zawsze jestem zwolennikiem tego, że boisko musi weryfikować czyny. Dziś murawa nas okrutnie zweryfikowała – mówił po meczu szkoleniowiec Legii Warszawa, Marek Gołębiewski.

– Jestem tutaj od sześciu dni. Cały czas staram się pomóc drużynie w zlokalizowaniu największej przyczyny dołka, niemałego. Takiej sytuacji, że Legia była w strefie spadkowej, odkąd jestem jej kibicem, nie pamiętam. To trudny dzień dla mnie, dla całego klubu, ale tylko prawdziwy sportowiec i człowiek może podnieść się, dzięki temu, że wierzy w to, co robi. Wierzę w tych chłopaków. Mam nadzieję, że wszyscy razem będziemy tak robić. I tylko tak możemy z tego wyjść – dodał.

Odbyliśmy męską rozmowę w męskim gronie. Lubię stawiać sprawy jasno. Powiedziałem zawodnikom moje przemyślenia, oni powiedzieli swoje. Uważam, że od tego trzeba zacząć. Jeżeli nie pokażemy, gdzie jest błąd, to nie pójdziemy naprzód. Jeżeli teraz rozjechalibyśmy się do domów i po prostu powiedzieli: „Okej, przegraliśmy kolejne spotkanie”, to nigdy byśmy z tego nie wyszli. To trudny moment dla drużyny, dla klubu, zdaję sobie sprawę, w jakim momencie dołączyłem. Dlatego moją rolą, jako trenera, jest wyprowadzić piłkarzy z dołka – wytłumaczył.

Przed Legią w czwartek mecz u siebie z Napoli w fazie grupowej Ligi Europy. Potem w lidze podejmą Stal Mielec.

Źródło: Legia Warszawa



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.