Lukasz Gikiewicz

fot. babagol.net

Sebastian Staszewski informuje, że Łukasz Gikiewicz może wrócić do Ekstraklasy. Piłkarz ma być na celowniku kilku ekip, ale trzeba poczekać, aż ruszy transferowe domino, na końcu którego znajduje się obieżyświat z Olsztyna.

Łukasz Gikiewicz w Polsce? Wydaje się to nieprawdopodobne. Napastnik w ciągu swojej kariery zwiedził naprawdę wiele krajów i to dość egzotycznych. Być może ostatnie mecze piłkarskie chciałby rozegrać na polskich boiskach. Są ku temu wskazówki.

Zawodnik East Riffa z Bahrajnu miał trafić na celownik Podbeskidzia Bielsko-Biała. Aby jednak do tego doszło, Wisła Kraków musi sprzedać Felicio Browna Forbesa, który to czeka na wizę umożliwiającą wyjazd do Chin. Jeśli napastnik opuści Kraków, Biała Gwiazda powinna wówczas sprowadzić z Podbeskidzia Marko Roginicia. Dopóki to się jednak nie stanie, nie ma szans na to, by Gikiewicz trafił do Bielska-Białej, ponieważ marne są szanse, by Wisła Kupiła Roginicia bez uprzedniej sprzedaży swojego napastnika.

Podbeskidzie to jednak nie jedyny klub, który chce sprowadzić polskiego snajpera. Trafił on podobno także na listę życzeń również grającej w Fortuna 1. Lidze Arki Gdynia. Sam piłkarz zapytany przez dziennikarza Interii o kwestie transferów odpowiedział krótko.

– Nie chcę tego komentować. Transfery lubią ciszę.

Jednocześnie piłkarz ma prowadzić obecnie negocjacje z dwoma drużynami grającymi w Ekstraklasie. Nie powiedziano o jakie kluby konkretnie chodzi, ale oba z nich mają swoje siedziby w południowej części Polski.

Łukasz Gikiewicz w trakcie swojej piłkarskiej kariery zwiedził wiele egzotycznych krajów i zdaje się, że nie lubił przywiązywać się na dłużej do jednego klubu.

Od kiedy w 2013 roku opuścił Śląsk Wrocław, nigdy nie grał w jednym klubie nawet dwóch lat. Na swojej piłkarskiej mapie poza Bahrajnem zaliczył takie kraje jak: Jordania, Rumunia, Arabia Saudyjska, Tajlandia, Bułgaria, Cypr i Kazachstan.

Niezbyt wylewna odpowiedź piłkarza na temat potencjalnego powrotu na krajowe boiska sprawia, że możemy wierzyć, że niebawem w Europie grać będą obaj bracia Gikiewiczowie. Kto wie, być może dojdzie do tego, że obaj zakończą karierę grając w tym samym klubie? Na takie spekulacje jest jednak stanowczo za wcześnie.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.