FC Barcelona górą w derbach z Espanyolem! Messi nie do zatrzymania

Goal.com

W sobotnie popołudnie na Camp Nou rozegrano mecz derbowy pomiędzy Barceloną, a Espanyolem. Gospodarze wygrali to spotkanie 2:0, a na listę strzelców znów wpisał się niezawodny Leo Messi. Goście rozegrali godny mecz, prezentowali się dobrze na tle przeciwnika. 

Kiedy Rubi ogłosił przed meczem skład swojej drużyny wydawał się on dość kontrowersyjny. Kluczowi zawodnicy, którzy na co dzień występują w podstawowej jedenastce – głównie ze środka pola i ofensywy – usiedli dziś na ławce rezerwowych. Analizując głębiej taki skład wskazywał na grę bardzo defensywną z samotnym Borją Iglesiasem na czele. Jednak nic bardziej mylnego. Po pierwszych 45. minutach można śmiało pochwalić ekipę Papużek za grę jaką zaprezentowali na tle lokalnego rywala. Jednakże na samym początku w obu ekipach widać było sporo nerwowości. Widoczny był też brak stabilności, dokładności. Pierwszą dogodną okazję miał Messi. Niestety nie wykorzystał dośrodkowania od Philippe Coutinho. Chwilę później Argentyńczyk znakomicie wymanewrował wszystkich obrońców Espanyolu, ale za bardzo zapędził się do linii końcowej i nie miał szans na dobre zakończenie tej akcji. Goście dobrze wykorzystywali momenty nieuwagi Barcy, grali bardzo podobnie jak Łotwa z naszą reprezentacją. Jedyna różnica polegała na tym, że Blaugrana lepiej weszła w ten mecz niż Biało czerwoni. Podopieczni Rubiego poczuli krew, z każdą kolejną minutą stawali się coraz bardziej konkretni. Tymczasem Barca natychmiast ruszyła z kontrą, mogła nawet zakończyć ją golem. Na ich nieszczęście Ivan Rakitić oddał minimalnie niecelny strzał. Barcelona miała problemy z przedostaniem się pod pole karne Espanyolu, obrona z Rosalesem i Hermoso zapobiegała wszelkiemu zagrożeniu. Niedługo później Messi miał dwie okazje z rzutów wolnych, aby napocząć rywala. Najpierw jednak uderzenie zablokował Víctor Sánchez na spółkę z Diego Lópezem. Za drugim razem trafił w mur. Dobrą okazję na gola miał także Borja Iglesias, ale z interwencją zdążył Clément Lenglet – francuz wybił piłkę poza plac gry. Do przerwy bezbramkowy remis. 

Po zmianie stron Barcelona podkręciła tempo gry. Dobrą akcję już na samym początku wypracował Nélson Semedo. Defensywa Espanyolu odpowiednio zadbała, aby piłkę wznawiał bramkarz. Po kolejnym bezbarwnym w ofensywie kwadransie Ernesto Valverde zareagował dokonując podwójnej zmiany. Z boiskiem pożegnał się Arthur, w jego miejsce wszedł Malcom. Brazylijczyk zajął jednak miejsce Philippe Coutinho, który był całkowicie bezproduktywny na skrzydle, kolejny występ w jego wykonaniu do zapomnienia. Niedługo później Malcom oddał fantastyczny strzał, ale jeszcze lepszą interwencje zanotował Diego López. Swoich sił próbował także Coutinho, niestety strzał mocno niecelny. Upór Barcelony w końcu przyniósł oczekiwany efekt. W 71. minucie z rzutu wolnego uderzył Messi, w polu karnym Víctor Sánchez przeszkodził w interwencji bramkarzowi – zmienił tor lotu piłki, przez co ta wpadła do bramki. Dobrą okazję na wyrównanie miał Wu Lei, ale ponownie z interwencją zdążył Clément Lenglet. W 89. minucie Barca przeprowadziła szybki kontratak po wznowieniu gry z bramki. Malcom posłał piłkę do nadbiegającego Messiego, a ten fantastycznym strzałem pokonał Diego Lópeza. Mecz kończy się wynikiem 2:0. 


30.03.2019, 29. kolejka La Liga Santander, Camp Nou, Barcelona

FC Barcelona – Espanyol 2:0 ( 0:0 ) 

Lionel Messi 89′, Víctor Sánchez 71′(sam.)

Barcelona: Marc-André ter Stegen – Nélson Semedo(Sergi Roberto 59′), Gerard Pique, Clément Lenglet, Jordi Alba – Ivan Rakitić, Sergio Busquets, Atrhur Melo(Malcom 59′) – Philippe Coutinho(Arturo Vidal 82′), Lionel Messi, Luis Suarez 

Espanyol: Diego López – Roberto Rosales, Lluis Marmol, Naldo, Mario Hermoso, Adrià Pedrosa – Óscar Melendo(Sergio García 65′), Víctor Sánchez(Alfa Semedo 78′), Marc Roca, Esteban Granero – Borja Iglesias(Wu Lei 64′)

Żółte kartki: Sánchez, Pedrosa, Rosales

Sędzia: Carlos Del Cerro Grande

Przejdź do paska narzędzi