Co by było gdyby… #3 Stanislav Czerczesow nadal był trenerem Legii

weszlo.com

Niemal 4 miesiące musieliście czekać na kolejną część “Co by było gdyby…”. Seria bardzo przypadła Wam do gustu i od teraz artykuły będą się okazywać zdecydowanie częściej! No ale przejdźmy do sedna sprawy. Stanislav Czerczesow po jakże udanym sezonie w Legii Warszawa zrezygnował z dalszego prowadzenia ekipy ze stolicy, gdyż miał inny pomysł prosperowania zespołem, niż właściciele. Dziś przedstawię dwa całkiem możliwe scenariusze, jak obecnie wyglądałby zespół z Warszawy, gdyby Rosjanin nadal był jej szkoleniowcem.

Scenariusz I (lepszy)

Po rewelacyjnym sezonie 15/16, w którym Legia zdobyła podwójną koronę, Czerczesow postanowił zostać w klubie ze stolicy i razem walczyć o Ligę Mistrzów. Losowanie było równie szczęśliwe jak u Hasiego i nie zawahałbym się powiedzieć, że Czerczesowowi poszłoby zdecydowanie lepiej. Okej, jest awans do Ligi Mistrzów, ale jakim kosztem? Na pewno nie Ekstraklasy, pamiętajmy że u Czerczesowa nasza rodzima liga była priorytetem. Nie twierdzę, że Legia byłaby teraz na pierwszym miejscu z kompletem punktów, ale na pewno byłaby w lepszej sytuacji, niż Legia za kadencji Besnika Hasiego. Do tego mogłyby dojść transfery. Głośne transfery, o które Rosjanin tak bardzo się ubiegał, ale ostatecznie się nie doczekał. Być może nie byłoby wstydliwego 0:6, ale też nie ma się co oszukiwać: z takim składem zwycięstwa też by nie było. Przede wszystkim na Champions League powinien iść trener, który przynajmniej rok już współpracuje z tą drużyną i zna jej dobre jak i słabe strony. Może Mistrz Polski wyrwałby jakieś punkty Sporingowi Lizbona (choć również byłoby to mało prawdopodobne). Jednego w sumie możemy być pewni – nie byłoby takiego upokorzenia. Nie tylko na boisku, ale też w internecie, gdzie pełno jest memów o dyspozycji Warszawiaków. A gdyby Czerczesow został szkoleniowcem na lata? Gdyby w końcu znalazł wspólny język z działaczami klubu? On nawet nie miał okazji sprawdzić się w el. LM, a za poprzedni sezon zdecydowanie powinien! Może stałoby się tak, że Legia byłaby rozpoznawalna w Europie i co rok/ dwa lata gościłaby w LM? Oczywiście teraz zdecydowanie wyprzedzam przyszłość, ale nie ukrywam, że to by się mogło udać.

Scenariusz II (gorszy)

Stanislav Czerczesow zostaje w Warszawie. Klub nie zgodził się na jego politykę rządów, ale ubłagał Rosjanina, aby został. Eliminacje Ligi Mistrzów takie sobie, bez błysku, widać wypalenie Rosjanina. Możliwym jest też, że tych eliminacji nie przejdzie. W lidze słabo, bo nie ma drugiej równie dobrej jedenastki. Transferów tyle co nic, więc nie ma motywacji w postaci nowych zawodników. Tak, taki scenariusz również był możliwy. A gdyby tak taka sama grupa w Champions League? Oklep 0:6 też byłby prawdopodobny z takim składem. Tutaj jednak też chodzi o kwestię podejścia. Wyłożyłbym wszystkie pieniądze na to, że Czerczesow poradziłby sobie lepiej w LM, niż Hasi. Przede wszystkim musi być zgoda z zarządem. Jak jej nie ma, to nie ma wyników. Akurat Hasi ma nawet niezłą opinię zarządu, ale wyniki sami dobrze znamy. Ciężko coś jeszcze przypisać, gdyż około 90 na 100 zapytanych powiedziałoby Wam, że to Rosjanin był zdecydowanie lepszy. Ja byłbym jednym z tych 90.

Morał jest prosty, Stanislav Czerczesow nadał by się świetnie na trenera Legii, zwłaszcza w tym momencie. Oczywiście, gdyby tylko mu pozwolono na kilka rzeczy jaki chciał.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi