Calcio takie piękne. Podsumowanie 30. kolejki Serie A

Znakomity występ Atalanty w starciu z drużyną Łukasza Skorupskiego. Powrót Mauro Icardiego oraz niespodziewana porażka Napoli. Tym żyły w minionej kolejce piłkarskie Włochy.

inter.it

Większość europejskich lig podczas mijającego tygodnia nadrabiała zaległości. Podobnie było w przypadku włoskiej ekstraklasy, która to zainaugurowała grę już we wtorkowy wieczór. Mimo zmęczenia jakie powoli wkrada się w poczynania sporej części zespołów, kibice Serie A mogli być świadkami wielu ciekawych spotkań. 

Otwarcie tej serii spotkań miało miejsce na San Siro, gdzie miejscowy AC Milan mierzył się z walczącymi o ligowy byt graczami Udinese. Wielu kibiców “Rossonerich” liczyło zapewne na łatwe i bezbolesne zwycięstwo, lecz rzeczywistość okazała się zgoła inna. Podopieczni nowego-starego trenera Udine- Igora Tudora, zdołali wywieźć z Mediolanu cenny punkt.  Na nic zdała się bramka, jaką pod koniec pierwszej części spotkania zdobył Krzysztof Piątek. Gra “Czerwono-czarnych” pozostawiała po raz kolejny wiele do życzenia i jeśli nie ulegnie jak najszybszej poprawie, może skończyć się to dla nich spadkiem poza czołową czwórkę.

O swoją sytuację w tabeli nie muszą się za to już od dłuższego czasu martwić piłkarze “Starej Damy”. Choć do końca rozgrywek pozostało ponad półtorej miesiąca, to nikt nie ma wątpliwości, że scudetto po raz 35-ty trafi właśnie w ich ręce. Ich pojedynek z Cagliari przeszedłby pewnie bez większego echa gdyby nie incydent, jaki miał miejsce na Sardegna Arenie. Sprawcami całego zamieszania byli kibice, którzy to przez całe spotkanie wykrzykiwali rasistowskie hasła w kierunku młodego napastnika Juventusu- Moise Keana. On jednak uciszył ich w najlepszy z możliwych sposobów, pakując bramkę ich ulubieńcom w końcowych minutach spotkania. Mecz zakończył się wynikiem 2-0, a jedenaste czyste konto w obecnym sezonie zachował Wojciech Szczęsny.

sscnapoli.it

Dla Piotra Zielińskiego środowy mecz z Empoli miał z pewnością nieco nostalgiczne zabarwienie. To właśnie w klubie z Toskanii stawiał swoje pierwsze kroki na włoskich boiskach. Szacunek jakim darzy swoich poprzednich pracodawców, okazał po pięknej bramce, jaką udało mu się zdobyć w 44 minucie spotkania. To zjawiskowej urody trafienie nie przyniosło jednak trzech oczek popularnym “Azzurrim”. Jeśli w ćwierćfinałowym dwumeczu z Arsenalem zamierzają podjąć walkę jak równy z równym, ich gra musi z pewnością ulec zdecydowanej poprawie.

Liga Mistrzów? Nie, dziękuje. Ta maksyma przyświeca chyba działaniom rzymskich klubów na finiszu sezonu. Zarówno Roma jak i Lazio, oddaliły się w tej kolejce od gry w tych prestiżowych rozgrywkach. O ile remis “Giallorossich” w starciu z zawsze groźną Fiorentiną można jakoś zrozumieć, o tyle przegrana podopiecznych Simone Inzaghiego w meczu przeciwko Spal, nie przystoi kandydatom do reprezentowania Włoch na europejskich salonach. Dla piłkarzy z Ferrary był to zresztą trzeci kolejny wygrany mecz z rzędu, co jest ich najlepszą serią w obecnej kampanii.

Zupełnie odmienne nastroje zapanowały natomiast w czarno-niebieskiej części Mediolanu. Klimat panujący wokół klubu od kilku dobrych tygodni nie jest najlepszy. Jest to oczywiście wynikiem konfliktu na linii Icardi- Inter. Jednak wobec niedyspozycji drugiego z napastników-Lautaro Martineza, szkoleniowiec “Nerazzurrich” zmuszony był przywrócić do składu byłego kapitana zespołu. Z jego wydatną pomocą udało im się wywieźć komplet punktów z Genui. Czy wobec powrotu po kontuzji swojego młodszego kolegi z ataku utrzyma on miejsce w składzie, przekonamy się za jakiś czas.

torinofc.it

Torino także nie poddaje się w walce o czołową szóstkę. Duża w tym zasługa kapitana popularnych “Byków” Andrei Belottiego, którego dwa trafienia dały cenne zwycięstwo nad podopiecznymi Marco Giampaolo. Ta wygrana sprawiła, iż zrównali się punktami z obiema ekipami ze stolicy. 

Równie ważny krok, ale w kontekście walki o utrzymanie w Serie A, zrobili zawodnicy Frosinone. Ich środowy mecz z Parmą oprócz niezwykłej zaciętości wyróżniło coś jeszcze. Sędzia tego spotkania podyktował rzut karny dla gospodarzy w 94. minucie. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie czas po jakiś karny ten został wykonany. Pan Gianluca Manganiello niepewny swojej decyzji zdecydował się skorzystać z VAR-u. Konsultacja z sędziami pomocniczymi oraz analiza wideo trwała ponad dziewięć minut. Tak więc Daniel Ciofani podszedł do wykonania tego stałego fragmentu gry dopiero w 103. minucie! Ku radości kibiców zgromadzonych na Stadio Comunale wykorzystał go, dając tym samym swojej drużynie pierwsze trzy oczka od blisko miesiąca.

fedenerrazurra.net

Czwartek upłynął nam pod hasłem piekielnie skutecznej Atalanty.  Już po pierwszym kwadransie spotkania z Bolonią, zdołali zapakować swoim rywalom cztery bramki. Wielu kibiców calcio zarówno w naszym kraju, jak i samych Włoszech jest zdania, że lepszej reklamy Serie A w Europie niż gra bergamczyków, nie moglibyśmy sobie wymarzyć. Choć zajmowane obecnie piąte miejsce daje im możliwość występów w Lidze Europy, to dla podopiecznych Gian Piero Gasperiniego celem nadrzędnym jest awans do Ligi Mistrzów.

Cztery bramki do swoje konta dopisali także gracze Sassuolo, którzy pokonali na własnym obiekcie pogodzonych już chyba ze spadkiem piłkarzy Chievo. Lokata w środku stawki to na tą chwilę maksimum możliwości podopiecznych Roberto De Zerbiego. 

W sobotnie popołudnie rusza kolejna seria spotkań, a wśród nich między innymi hit na Allianz oraz pojedynek pomiędzy Atalantą i Interem. Fani calcio nie powinni się więc nudzić. My natomiast po poniedziałkowym starciu na Stadio Renato Dall’Ara zapraszamy na kolejne podsumowanie. Ciao!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi