Brzęczek: Na pewno stać nas na zdecydowanie lepszą grę

Jerzy Brzęczek / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Reprezentacja Polski odniosła arcyważne wyjazdowe zwycięstwo z Macedonią Północną (1:0) po trafieniu Krzysztofa Piątka. “Biało-Czerwoni” z kompletem punktów są liderami grupy, a już w piątek podejmiemy Izrael w Warszawie na PGE Narodowym.

Mimo że byliśmy przygotowani do tego meczu, nie potrafiliśmy dobrze w niego wejść. Nie wykorzystywaliśmy schematów, które wcześniej nakreśliliśmy. Brakowało nam odpowiednich ruchów na boisku. Te pierwsze połowy w naszym wykonaniu nie są najlepsze i mamy tego świadomość. Mamy jednak dziewięć punktów, nie straciliśmy do tej pory jeszcze bramki. Szanujemy to i podchodzimy do kolejnego spotkania z pokorą. Są momenty dobrej gry, ale mamy też sytuacje, gdy popełniamy proste błędy, w szczególności przy rozegraniu piłki. Nad tym będziemy na pewno pracować – ocenił Jerzy Brzęczek.

Krzysztof Piątek już po raz drugi w tych eliminacjach został bohaterem Polaków. Napastnik AC Milan został wprowadzony po przerwie, a selekcjoner podkreśla, że po słabej pierwszej części musiał wzmocnić ofensywę. – Oczywiście to była reakcja na to, co działo się w pierwszej połowie. Musieliśmy zdecydować czy chcemy grać systemem 4-4-2 czy 4-2-3-1. Wprowadziliśmy do gry Krzysztofa Piątka, żeby wzmocnić naszą ofensywę. Krzysiek kolejny raz zanotował dobre wejście i dał nam zwycięstwo. Bardzo często podkreślam, że wejścia zawodników z ławki rezerwowych są ważne. Dodaje to nam jakości i zdobywamy punkty. Krzysiek wszedł na boisko i pokazał klasę – stwierdził Brzęczek.

Kibice są zawiedzeni słabym stylem reprezentacji. Wczoraj nie funkcjonowały nasze skrzydła, a o Piotrze Zielińskim, który miał być motorem napędowym, nic dobrego nie można napisać. – Te pierwsze spotkania eliminacyjne nie są na takim poziomie, jakbym tego chciał. Szukamy odpowiedniego rozwiązania, klucza. Ważną kwestią jest jednak, że pomimo słabszych początków, później odnajdujemy swój rytm. Mimo wszystko to nie jest to satysfakcjonujące. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie zawsze plan taktyczny możemy przenieść na całe spotkanie. Nie realizujemy tego jak należy. Mamy za dużo niedokładnych podań. Na pewno stać nas na zdecydowanie lepszą grę – kończy selekcjoner.

źródło: Łączy Nas Piłka / własne

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi