Bombowi Kanonierzy bliżej półfinału

90min.com

Miało być meczycho i tak faktycznie było. Arsenal zagrał znakomite spotkanie i pokonał Napoli 2:0. Fantastyczny w tym spotkaniu był Aaron Ramsey, który otworzył wynik meczu.

Mały finał – tak przed tym dwumeczem można było określić starcie obu zespołów. Zarówno Arsenal, jak i Napoli to kluby o uznanej renomie i ogromnym pucharowym apetycie, który w tym sezonie zaspokoić może tylko liga Europy. Arsenal w Premier League walczy już tylko o miejsce w czwórce, a w krajowych pucharach zdążył już odpaść. Napoli w lidze będzie musiało zadowolić się prawdopodobnie drugim miejscem, a z pucharu Włoch wyrzucił ich sam Krzysztof Piątek. Ćwierćfinał Ligi Europy był więc dla piłkarzy obu ekip ostatnią szansą na dodanie pucharu do gabloty w tym roku. 

Bombardowanie Kanonierów

Arsenal zdecydowanie chciał pokazać kto rządzi na Emirates i od pierwszego gwizdka ruszył na Napoli. Prochu Kanonierom zdecydowanie nie brakowało, ale szwankowała skuteczność. Goście zaczęli się odgryzać pod koniec pierwszego kwadransa, ale to zawodnicy Emeriego ukłuli po raz pierwszy. Po błyskawicznej akcji i podaniu Maitlanda-Nilesa Aaron Ramsey uderzył nie do obrony i zmusił Mereta do wyciągania piłki z siatki. Mecz przerodził się w prawdziwą wymianę ciosów, ale gardy obu zespołów były szczelne. I wtedy przyszła 25. minuta. Przed polem karnym miejsce do strzału przygotował sobie Torreira i uderzył na bramkę. Meret zdążył rzucić się po piłkę, ale plany pokrzyżował Koulibaly. Rosły Senegalczyk odbił piłkę, która zmyliła bramkarza i wpadła do bramki. 

Arsenal chciał zakończyć ten dwumecz już w pierwszej połowie, ale napastnicy Kanonierów mieli dziś źle nastawione celowniki. Jeszcze przed przerwą Insigne mógł strzelić bramkę kontaktową, ale jego strzał pofrunął nad poprzeczką. Piłkarze Napoli tuż po gwizdku udali się do szatni gdzie Ancelotti musiał odbyć ze swoimi graczami męską rozmowę. 

Ta chyba nie podziałała, bo Arsenal ponownie zdominował gości. Tylko szczęście i dobra forma Mereta trzymała Napoli przy życiu. Włochów od respiratora mogli odłączyć Ramsey i Monreal, ale albo przeszkadzał Meret, albo za mała bramka. Po nieco ponad godzinie gry na boisko wkroczył najlepszy strzelec drużyny gości, czyli Arkadiusz Milik. Napastnik miał dać nadzieję Napoli na lepszy wynik, ale to inny z Polaków mógł pokonać Cecha. Po akcji lewym skrzydłem i wrzutce Insigne Zieliński dopadł do piłki, ale w doskonałej sytuacji po jego wślizgu piłka poleciała nad poprzeczką. Dobrych fragmentów gry były ze strony gości za mało, ale za to Arsenal bawił się dzisiaj ze swoimi przeciwnikami. Świetne zawody rozgrywał Ramsey, który był obecny wszędzie. Dzięki postawie Walijczyka, ale też dobrej grze całej drużyny to Arsenal po końcowym gwizdku cieszył się z wygranej. Za tydzień przekonamy się, czy Kanonierom starczy prochu na rewanż. 

11.04.2019r., ćwierćfinał Ligi Europy, Emirates Stadium

Arsenal – Napoli 2:0 (2:0)

Ramsey 15′, Koulibaly (sam.) 25′

Arsenal: Cech – Monreal, Koscielny, Sokratis – Kolasiniac, Ramsey, Torreira (El-neny 77′), Maitland-Niles – Ozil (Mkhitaryan 67′) – Aubameyang, Lacazette (Iwobi 67′)

Napoli: Meret – Rui, Koulibaly, Maksimović, Hysaj – Zieliński, Allan, Ruiz (Ounas 83′), Callejon – Insigne (Younes 83′), Mertens (Milik 65′)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi