Atletico Madryt drugim finalistą Superpucharu Hiszpanii!

Twitter: Atletico de Madryt

Na stadionie w Jeddah stoczyła się bitwa o miejsce w finale Superpucharu Hiszpanii. Do Realu Madryt po zaciętej walce dołączyło Atletico, które pokonało Barcelonę 3:2. Na listę strzelców wpisali się Koke, Alvaro Morata, a także Angel Correa. Dla podopiecznych Ernesto Valverde trafiali Messi oraz Griezmann. 

We wczorajszym meczu Królewscy bezproblemowo rozprawili się z Valencią. Nietoperze w pierwszej połowie nie pokazali absolutnie niczego, co mogło zwiastować ich awans. To Real był stroną dominującą, to oni mieli bardziej konkretniejszy plan na to spotkanie, który zrealizowali. Pierwszą bramkę zdobył Toni Kroos, który wyprowadził wszystkich w pole i bezpośrednim strzałem z rzutu rożnego umieścił piłkę w siatce. Prowadzenie przed przerwą podwyższył Isco. W drugiej połowie Real kontrolował sytuację, chociaż Valencia próbowała odrabiać straty. Trzeciego gola potwierdzającego awans Realu zdobył Luka Modrić. Podopiecznych Alberta Celadesa stać było tylko na jedno trafienie, które padło w doliczonym czasie gry. Wtedy to Dani Parejo pewnie wykorzystał rzut karny i nieco poprawił końcowy wynik.

Pierwsze minuty w drugim spotkaniu były bardzo spokojne. Drużyny dopiero wznosiły się na swoje naturalne poziomy gry. Przy pierwszych akcjach Barcy można było zauważyć, że Arturo Vidal grał wyżej niż Messi, Chilijczyk ewidentnie pierwszy znajdował się w polu karnym Atletico, gdy piłka była właśnie tam dogrywana. Warto pochwalić również pracę Angela Correi, zawodnik robił przewagę na prawej stronie poprzez zagrania krzyżowe jakie były do niego kierowane. Próbował dośrodkować, bądź dograć do lepiej ustawionych kolegów, aby do swojego konta dopisać asystę. W 23. minucie świetną okazję na gola miał Messi, ale dobrze interweniował Oblak. Barcelona wreszcie pograła trochę szybciej piłką, Messi wszedł w pole karne, otrzymał podanie, ale przegrał pojedynek z bramkarzem.

Przez kolejne minuty Blaugrana coraz bardziej podkręcała tempo gry. Próbowali złamać mury obronne Los Colchoneros, lecz ci nie dali się tak łatwo. Sami ruszyli do ataku, a po jednej z akcji wywalczyli rzut wolny. Gerard Pique faulował Renana Lodiego, który usiłował wejść w obręb jedenastki Barcy. Do jego wykonania podszedł Herrera, który zdecydował się na bezpośredni strzał. Neto jednak był na posterunku i obronił to uderzenie. Kilka chwil później Barca mogła objąć prowadzenie po strzale Griezmanna, ale Savić w ostatniej chwili sparował piłkę na rzut rożny. Można było dostrzec, że dużo kosztowało Atletico odebranie piłki, ale tracili ją dość szybko po jednym głupim zagraniu. Do przerwy 0:0.

Kiedy wszyscy zasiadaliśmy do oglądania drugiej połowy nikt z nas nie przypuszczał, że losy potoczą się tak jak się potoczyły. Mechanizm rozpoczął się od zmiany Hectora Herrery, w jego miejsce pojawił się Koke i już kilka sekund po wznowieniu gry znalazł sposób na pokonanie Neto. Zawodnik otrzymał podanie od Angela Correi i prostym strzałem po ziemi umieścił piłkę w siatce. Barcelona odpowiedziała 5. minut później, kiedy to po kapitalnej indywidualnej akcji do wyrównania doprowadził Messi.

Cios w postaci utraty bramki przez Blaugranę podziałał na nich niezywkle motywująco. Ich gra wyglądała jak z najlepszych lat, dominacja, stłamszenie rywala, zamknięcie go na własnej połowie. Warto zaznaczyć, że obrońcy Atletico wyszli nieskupieni, apatyczni. W 59. minucie Messi strzelił drugiego gola, jednakże arbiter dopatrzył się przewinienia ( zagranie ręką ) i po skorzystaniu z systemu VAR anulował trafienie. Jednak co się odwlecze to nie uciecze, bo już trzy minuty później Barca dopięła swego i gola na 2:1 zdobyła. Jan Oblak popisał się fantastyczną interwencją po strzale Suareza, ale na dobitkę Griezmanna nie miał nic do powiedzenia. Warto zaznaczyć, że poważnie zawiniła defensywa, która nie zdążyła na czas dobiec do napastnika Barcelony. Golkiper Los Colchoneros pobudzał swoich kolegów, aby skupili się, byli bardziej uważni, mieli oko na wszystko, a przede wszystkim nie pozwalali rywalom tak łatwo wchodzić do jego własnego pola karnego. W 74. minucie Barca kapitalnie rozegrała stały fragment gry, po którym Pique mógł cieszyć z gola. Niestety nie na długo, ponieważ Arturo Vidal w chwili dogrywania piłki do Pique był na spalonym.

Nikt w zasadzie nie wierzył w jaką kolwiek zmianę scenariusza. Atletico było tak zdezorientowane, wydawało się, że pomimo nieuznanych trafień Barcy są na przegranej pozycji. A jednak! W 81. minucie Vitolo wywalczył rzut karny w starciu z Neto. Do jego wykonania podszedł Morata, który pewnym uderzeniem wyrównał stan meczu. W 86. minucie Barcelona dała się zrobić po raz kolejny, kiedy to Angel Correa sprytnie uciekł defensorom i w sytuacji “sam na sam” z bramkarzem zdobył gola dającego zwycięstwo w tym spotkaniu. Barcelona próbowała powalczyć, ale ich plany spełzły na niczym. Mecz kończy się wynikiem 2:3.

Finał odbędzie się w niedzielę 12. stycznia o godzinie 19.00, w którym Real Madryt zmierzy się z Atletico Madryt. 


9.01.2020, Półfinał Superpucharu Hiszpanii, King Abdullah Sports City, Jeddah 

FC Barcelona – Atletico Madryt 2:3( 0:0 )

Lionel Messi 51′, Antoine Griezmann 62′ – Koke 46′, Alvaro Morata 81′, Angel Correa 86′

Barcelona: Neto – Sergi Roberto, Gerard Pique, Samuel Umtiti, Jordi Alba – Arturo Vidal, Sergio Busquets(Ivan Rakitić 86′), Frenkie de Jong(Ansu Fati 88′) – Antoine Griezmann, Lionell Messi, Luis Suarez

Atletico: Jan Oblak – Kierran Trippier, Felipe, Stefan Savić, Renan Lodi(Vitolo 67′) – Angel Correa, Hector Herrera(Koke 46′(Marcos Llorente 72′)), Thomas, Saul Niguez – Joao Felix, Alvaro Morata

Żółte kartki: Pique, Suarez, Vidal, Neto – Thomas, Savić, Felipe, Llorente

Sędzia: Jose Luis Gonzalez Gonzalez

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi