Alaksandr Łukaszenka ma racje

Zgadzam się z prezydentem Białorusi Alaksandrem Łukaszenką, który znalazł antidotum na dobre wyniki białoruskich sportowców.

Prezydent Łukaszenka znany jest ze swoich krytycznych wypowiedzi ws. sportowców. Wcześniej krytykował ich w 2008 czy w 2018 roku, m.in. mówiąc, że powinni jeść słoninę lub by brali przykład z rolników. Zanim jednak poinformuję, z czym konkretnie się zgadzam z panem prezydentem, chciałbym w tym miejscu, bo jeszcze nie miałem okazji, napisać, dlaczego mecz w Gliwicach był najlepszym spotkaniem pierwszej kolejki PKO BP Ekstraklasy. Jeśli kogoś to nie interesuje, może przejść do kolejnego akapitu. Żeby nie przedłużać, napiszę, że w wiosennej rundzie najlepsze widowiska były zasługą graczy Papszuna i Fornalika. Podopieczni pana Marka rozegrali fajne spotkanie w Poznaniu z Lechem, a piłkarze pana Waldemara w Krakowie z Wisłą. Zatem skoro oba zespoły spotkały się w pierwszej kolejce, nic dziwnego, że to właśnie mecz Piast – Raków był najlepszym spotkaniem, jakie miałem przyjemność oglądać w sezonie 2021/2022.

Wróćmy do Łukaszenki. Prezydent naszych wschodnich sąsiadów zapowiedział zmianę systemu finansowania dla sportowców, by płacone mieli nie co miesiąc, a po sukcesach. No i teraz kiedy nasze drużyny mierzą się w pierwszych eliminacyjnych rundach z zespołami, które budżety mają kilkanaście razy mniejsze od naszych, to się kolejny raz zastanawiam – dlaczego polska liga przepłaca? Czy nie można piłkarzom biegających na polskich boiskach płacić, tyle ile Litwini czy Łotysze (2-5 tys. euro), a premiować po sukcesach (mistrzostwo, puchar, czy awans w europejskich pucharach)? Oczywiście pytanie jest retoryczne.

Kamil Radomski


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.