Zapowiedź 9.kolejki Ligue 1

Wracamy z reprezentacyjnej przerwy i przed nami kolejna kolejka Ligue 1. Wśród meczy znajdziemy m.in. hicior z polskiego punktu widzenia. Co jeszcze do zobaczenia w nadchodzącym weekendzie?

Piątek 19:00 Toulouse  – Monaco

Starcie na szczycie tabeli, również z polskim podtekstem. W ostatnim czasie Kamil Glik był prawdziwym liderem klubu z księstwa, jednak podczas zgrupowania reprezentacji Polski spisywał się katastrofalnie. Dodatkowo światło dzienne ujrzała kontuzja, z którą zmaga się od dawna.

Jak spisze się w meczu z czwartą ekipą w tabeli? Toulouse w tym sezonie na własnym stadionie punktów jeszcze nie straciła. Trzy mecze i dziewięć punktów, tyle samo co Monaco w czterech meczach wyjazdowych, co jest najlepszym wynikiem w lidze.

W poprzednim sezonie w Tuluzie padł remis 1:1, a bramki strzelali Tongo Doumbia i Thomas Lemar.

Piątek 20:45 Nice – Olympique Lyon

To prawdziwy hit tej kolejki. Niebywałe Nice z Mario Balotellim w składzie podejmie u siebie drużynę z Lyonu, z Nabirem Fekirem, Alexandrem Lacazzetem i Maciejem Rybusem. Zespół Polaka zajmuje z kolei piąte miejsce, jednak koniecznie chce przeskoczyć Toulouse.

Rywal jednak niebywale ciężki, bowiem Nice to jedyny niepokonany w tym sezonie zespół w lidze. Dodatkowo na własnym stadionie w pięciu meczach zdobyło 13 punktów. Z kolei Lyon spisuje się słabo na wyjazdach, w czterech meczach zgromadził zaledwie cztery punkty, co jak na zespół mający się bić o podium jest wynikiem zdecydowanie poniżej oczekiwań.

W zeszłym sezonie Nice zmiażdżyło u siebie rywali 3:0, po bramkach Germaina, samobójczej Yanga-Mbiwy i Koziello.

Sobota 17:00 Nancy – PSG

Faworyta w tym meczu nie trzeba szukać. PSG pod wodzą Unaia Emery’ego spisuje się poniżej oczekiwań i kolejne wpadki nie są już wkalkulowane w plany. Szczególnie, że Nancy to zespół zamykający tabelę, mający zaledwie pięć punktów w ośmiu meczach.

Beniaminek nie ma więc żadnych szans w starciu z mistrzem, szczególnie, że w czterech domowych meczach zgarnął tylko punkt.

Sobota 20:00 Bastia – Angers

W teorii to jedno z mniej ciekawych spotkań. Jednak obydwie ekipy mają w tabeli tyle samo punktów, a czołówka jeszcze jest blisko, jednak powoli odjeżdża. W przypadku ambitniejszych zespołów trzeba koniecznie gromadzić punkty w takich meczach. A kto okaże się ambitniejszy w tym starciu?

W czterech meczach domowych Bastia zgromadziła siedem punktów, a Angers poza sensacyjnym zwycięstwem Bordeaux, nie może się pochwalić dobrymi wynikami wyjazdowymi. W zeszłym roku Bastia pokonała 1:0 swoich rywali.

Sobota 20:00 Guingamp – Lille

Można by rzecz „Kiedy jak nie teraz ma się przebudzić Lille?”. Kibice z pewnością nie mogą już wytrzymać patrząc na grę swoich ulubieńców, którym kompletnie nic nie wychodzi. Jednak sam Rony Lopez wypożyczony z Monaco niewiele może wskórać.

A Guingamp zgodnie z przewidywaniami to typowy francuski średniak. Raz na wozie, raz pod wozem. Również bardzo dobrze spisujący się u siebie, w odróżnieniu od wyjazdowych poczynań Lille.

W poprzednim sezonie to spotkanie zakończyło się remisem 1:1.

Sobota 20:00 Lorient – Nantes

Spotkanie ciekawe dla polskich kibiców z powodu Mariusza Stępińskiego, który powoli rozkręca się we francuskim klubie. Jednak i we Francji to nie jest spotkanie bez podtekstu. Swój rytm powoli odnajduje Nantes, które co prawda nie jest przekonujące, jednak zaczyna odbijać się od strefy spadkowej.

Z kolei Lorient ciągle nie może się przebić. Jedynie dwa spotkania wygrane u siebie stanowią jej zdobycz. W zeszłym sezonie w Lorient bramek nie było. Jak będzie tym razem?

Sobota 20:00 Montepellier – Caen

Mecz w którym wydarzyć może się wszystko. Nie powalają bowiem niedawni mistrzowie Francji i widmo strefy spadkowej zagląda coraz głębiej w oczy. Caen na razie w spokojnej strefie środkowej, w której nie grozi nic.

Montepellier musi jednak koniecznie zacząć wygrywać. Jedno zwycięstwo w ośmiu meczach to koszmarny wynik, którego z pewnością nawet najwięksi pesymiści nie obstawiali. Ale w zeszłym sezonie to Caen wygrało na wyjeździe 2:1.

Niedziela 15:00 Rennes – Bordeaux

To starcie najbardziej interesuje polskich kibiców. Turbogrosik zmierzy się bowiem z Igorem Lewczukiem, coraz śmielej stawiającym kroki w Ligue 1. Rolland Courbis w końcu zrozumiał, że Kamil Grosicki jest mu w składzie po prostu potrzebny.

Nie zmieni tego zapewne nawet zmarnowany rzut karny. Grosik jest w gazie, a na dodatek obydwa zespoły mają na swoim koncie tyle samo punktów i walkę o europejskie puchary. Przed rokiem starcie to zakończyło się remisem 2:2, a jedną z bramek zdobył wtedy Kamil Grosicki.

Niedziela 17:00 St. Etienne – Dijon

Niepokonani u siebie gracze St. Etienne nie mogą pozwolić by strefa pucharowa im uciekła. I przedłużenie swojej serii meczów bez porażki na własnym stadionie musi być koniecznością.

Szczególnie, że Dijon na wyjazdach nie punktuje i nie zapowiada się na to by zaczęło, choć przewaga nad strefą spadkową to zaledwie jedno oczko. Beniaminek kiedyś jednak musi się w tej kwestii poprawić.

Niedziela 20:45 Olympique Marsylia – Metz

Wyniki obydwu ekip w tym sezonie są zaskoczeniem. Metz, jako beniaminek spisuje się wyśmienicie i zanotowało już cztery zwycięstwa, w tym dwa wyjazdowe.

Z drugiej strony jednak gracze z Marsylii, niepokonane na Stade Velodrome, jednak z dwoma remisami na koncie. Na razie pięć bramek Bafetimbiego Gomisa dało sporo, ale to ciągle zbyt mało. Franck Passi ma spory ból głowy. Ale Marsylia nie myśli przyszłościowo. Znaczący zawodnicy to głównie ci wypożyczeni.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.