Wojna na szczycie ligi angielskiej.

Do końca rozgrywek w angielskiej Premier League zostało już niewiele czasu, a dokładnie 64 dni ( w tym 9 kolejek). Jednak sprawa mistrzostwa, a także dalszych miejsc w tabeli, szczególnie tych gwarantujących udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów nie jest rozstrzygnięta. Mimo, iż nadal prowadzi Chelsea Londyn to po ostatnim remisie z Southampton (1:1) straciła kolejne cenne punkty.

Obecnie przewaga The Blues nad drugim w tabeli Manchesterem City wynosi 6 punktów. The Citizens mogli nawet zmniejszyć tę ilość do 4 punktów, ale sensacyjnie przegrali na wyjeździe z ostatnią drużyną ligi – Burnley – 1:0. Co ciekawe Chelsea również została zaskoczona przez beniaminka Barclyas Premier League i w ostatniej kolejce stycznia zremisowała z nim u siebie 1:1. Obecnie trzecią pozycję zajmuje Arsenal Londyn, który ostatnimi czasy jest w znakomitej formie. The Gunners wygrali pięć kolejnych meczy z rzędu a ostatnio pokonali pewnie na Emirates Stadium West Ham United 3:0. Taką samą serię zwycięstw zaliczył również Liverpool, który w poniedziałek pokonał na wyjeździe drużynę Swansea 0:1 i zajmuje w tej chwili 5 lokatę. Czwarte miejsce w tabeli zajmuje Manchester United, który traci tylko jeden punkt do Arsenalu. Dodatkowo Czerwone Diabły pokonały u siebie 3:0 Tottenham Hotspur, co na pewno podniosło morale drużyny, szczególnie po ostatniej porażce w FA Cup z Kanonierami. Szóste i siódme miejsce zajmują odpowiednio Southampton i Tottenham, którzy zgromadzili dotychczas po 50 oczek na swoim koncie. Święci mają lepszy bilans bramkowy, dlatego są o jedną lokatę wyżej od Kogutów.

Wszystkie siedem wymienionych zespołów jest blisko siebie w tabeli i ma możliwość na zajęcie lepszej pozycji niż obecnie. Mimo przewagi Chelsea nad pozostałymi drużynami sprawa mistrzostwa Anglii wciąż jest otwarta. Niebiescy odpadli w ubiegłym tygodniu z Ligi Mistrzów i mogą już skupić się wyłącznie na lidze, co nie oznacza jednak, że każdy ich mecz będzie wygrany. W drużynie Jose Mourinho zapanował pewien przestój. Nie punktują i nie strzelają tak jak na początku sezonu. Być może nadszedł moment kryzysu, wypalenia się piłkarzy, który może być dla The Blues brzemienny w skutkach. Manchester City tylko czeka na takie wpadki, chociaż sami ostatnio formą nie zachwycają. Drzemie w nich jednak ogromny potencjał, który ostatnimi czasy nie jest po prostu należycie wykorzystywany. Spekuluje się, że jest to celowe działanie piłkarzy, którzy chcieliby w ten sposób pozbyć się obecnego trenera Manuela Pellegriniego. Pytanie tylko, czy czasem klub w przypadku słabego wyniku na koniec sezonu, nie pozbędzie się kilku piłkarzy zamiast trenera. Również w walkę o mistrzostwo kraju mogą włączyć się jeszcze Arsenal i United. Czerwone Diabły nie uczestniczyły w żadnych rozgrywkach europejskich co jest dla nich z jednej strony wielką stratą a z drugiej pewnym plusem, bowiem wolny czas mogli wykorzystywać na lepsze przygotowanie, czy też regenerację przed kolejnym ligowym meczem. Należy jednak pamiętać, że jest to pierwszy sezon pod wodzą Luisa Van Gaala, który dokonał kilku zmian w zespole i sam podkreśla, że obecnie głównym celem jest walka nie o mistrzostwo a o pierwszą „trójkę”. Kanonierzy pozostali jeszcze w rozgrywkach FA Cup, gdzie w półfinale zmierzą się z drużyną Reading. The Gunners są obrońcami tytułu z zeszłego roku i zrobią wszystko, aby i tym razem wygrać to trofeum. Ich ostatnie wyniki w Premier League budzą spory niepokój wśród rywali, nie wiadomo jednak jak długą Londyńczycy będą w stanie grać taki futbol jaki obecnie prezentują. Sporym zaskoczeniem jest również postawa Liverpoolu, który to zaliczył bardzo słaby start w lidze i dopiero w nowym roku zaczął systematycznie wygrywać swoje mecze. Podobnie było rok temu, kiedy to piłkarze z Anfield jeszcze w ostatnim meczu sezonu mieli szansę na zdobycie mistrzowskiego tytułu. Obecnie ewidentnie brakuje im Suareza, który można by rzec, przed rokiem sam doprowadził Liverpool na tak wysoką lokatę. Obecnie nie ma takiego gracza, który wziąłby ciężar drużyny na siebie i poprowadził ekipę Brendana Rodgersa ku sukcesom. Kolejne zespoły, czyli Southampton i Tottenham, grają bardzo zbliżoną piłkę. Świetne i popisowe mecze ze spektakularnymi golami przeplatają przeciętnymi występami ze słabym widowiskiem sportowym. O tytule mistrzowskim mogą zapomnieć i jedyne co mogą jeszcze ugrać to 4 miejsce, chociaż i o nie będzie trudno powalczyć. Głównie skupią się na miejscach 5-6, które dają odpowiednio udział w fazie grupowej i eliminacjach do Ligi Europy.

Żaden z wymienionych zespołów nie występuje aktualnie w rozgrywkach europejskich, więc cały swój wysiłek skupią wyłącznie na walce w BPL, poza Arsenalem, który tak jak wspomniałem gra jeszcze w FA Cup. Oczywiście istotną rolę odgrywa też terminarz, który jest najbardziej napięty, spośród pozostałych lig europejskich. Szczególnie okres świąt Bożego Narodzenia i Nowego roku, gdzie mecze rozgrywane są z bardzo dużą częstotliwością, co później rzutuje na formie, zdrowiu i zmęczeniu piłkarzy w dalszym etapie rozgrywek. Trenerzy i działacze klubów, jak i sami piłkarze zaczynają skarżyć się na obecny system ustalania meczy i chcą, aby w następnym sezonie dokonano zmian i lepiej przygotowano rozpiskę spotkań. Do końca obecnego sezonu obejrzymy jeszcze kilka szlagierów takich jak chociażby mecze Liverpoolu z Manchesterem United, Chelsea z Liverpoolem, Tottenhamu z Manchesterem City, United z Arsenalem i chyba najbardziej wyczekiwane derby w Anglii, czyli pojedynki Arsenalu z Chelsea czy United z City. To właśnie głównie te mecze ukształtują tabelę i pokażą nam, która z ekip jest w najlepszej dyspozycji, ma najwięcej sił i energii, wytrzyma presję i natłok rozgrywanych spotkań. Tutaj nie ma już mowy o przypadkach, potknięciach, wypadkach przy pracy. Każdy mecz jest w tej fazie na wagę złota, ba nawet na wagę mistrzostwa!


Najlepsze oferty bukmacherskie na Euro 2020
20 zł bez depozytu, 600 zł bez ryzyka i bonus 2100 zł na eFortuna.pl
20 zł bez depozytu, 333 zł bez ryzyka i bonusy 2000 zł na LVBET.pl
21 zł bez depozytu, 230 zł bez ryzyka i bonusy 549 zł na Totolotek.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *