Benfica Lizbona - Jose Mourinho 1
fot. Shutterstock/Marco Iacobucci Epp
Udostępnij:
WhatsApp
Kopiuj link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!

Vinícius Júnior krytykuje karę i sędziowskie kryteria. „Czerwoną kartkę dostałem ja, bo tak jest najłatwiej”

Vinícius Júnior został zawieszony na cztery mecze ligowe i po spotkaniu Realu Madryt z Romą w Lidze Mistrzów (4:3) skrytykował sposób, w jaki przekazano mu decyzję. Brazylijczyk mówił też o sytuacji, która doprowadziła do jego wykluczenia, gwizdach kibiców oraz słabszej formie.

Vinícius Júnior o karze i czerwonej kartce

Piłkarz Realu Madryt nie krył niezadowolenia z tego, że o zawieszeniu dowiedział się dopiero po przyjeździe na stadion. Zwrócił również uwagę, że zawodnikom nie wyjaśniono wcześniej nowych przepisów.

„Mieli cały dzień, żeby ogłosić decyzję, a poinformowali mnie o niej dokładnie wtedy, gdy przyjechałem na stadion. Nie rozumiem, dlaczego zrobiono to w ten sposób. Przepis jest zupełnie nowy i nikt nam niczego nie wyjaśnił. Zawsze przychodzą przedstawiciele sędziów lub ligi, żeby omówić zmiany, ale o tej konkretnej nie powiedziano nam absolutnie nic. Ostatecznie czerwoną kartkę dostałem ja, bo tak jest najłatwiej” – powiedział Brazylijczyk.

Vinícius wrócił też do zdarzenia, które doprowadziło do jego wykluczenia. „Próbowałem uwolnić się od zawodnika przede mną i zaczepiłem go za włosy. Nigdy nie zachowywałem się agresywnie wobec kolegi z boiska. Zawsze staram się zachować spokój. Cały czas jestem kopany i faulowany, a na końcu kartkę dostaję ja” – stwierdził.

Gwizdy kibiców i wiara w powrót do formy

Brazylijczyk odniósł się także do gwizdów, które usłyszał z trybun Santiago Bernabéu. Podkreślił, że kibice mają prawo wyrażać swoje zdanie, choć drużynie łatwiej gra się przy ich wsparciu.

„Takie reakcje na pewno nie pomagają, ale kibice płacą za bilety i mają pełne prawo wyrażać swoje zdanie. Znacznie lepiej jest czuć ich wsparcie, bo wtedy gramy mocniej – ja, Kylian, Jude i cały zespół. Łatwiej krytykować mnie, bo jestem tu od lat i należę do grona kapitanów. Wolę, żeby presja i gwizdy spadały na mnie, a nie na któregoś z młodszych chłopaków” – powiedział Vinícius.

Napastnik przyznał, że jest niezadowolony ze swojej obecnej dyspozycji, ale wierzy, że wróci do wysokiej formy. „Nie martwię się, tylko jestem na siebie zły. Do tego klubu trafiłem, gdy miałem zaledwie 18 lat. Wielu ludzi się ze mnie śmiało i mówiło, że nie będę strzelał goli, a dziś mam na koncie ponad 100 bramek i wiele trofeów zdobytych w tej koszulce. Przechodzę trudny okres, ale Vini zawsze wraca. Będę ciężko pracował, żeby znów zaprowadzić drużynę na szczyt” – dodał.


Kamil Wojtala
Data publikacji: 15 października 2026, 9:53
Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.