Tottenham na ostatniej prostej do pierwszego zimowego transferu

fot. twitter.com/premierleague

Już dziś Tottenham Hotspur ma sprowadzić do siebie pierwszego piłkarza pod rządami Jose Mourinho. Do klubu ma być wypożyczony rodak The Special One – Gedson Fernandes.

Nie Krzysztof Piątek, nie nowy prawy obrońca, a Gedson Fernandes będzie pierwszym zimowym wzmocnieniem londyńskiego Tottenhamu. Według informatorów Sky Sports, Portugalczyk ma już dziś zjawić się w ośrodku treningowym Spurs i dopełnić formalności wypożyczenia.

Gedson Fernandes to środkowy pomocnik, który może również grać na prawej flance. Podobnie jak Moussa Sissoko, którego 21-letni Portugalczyk ma zastąpić, póki Francuz nie wyzdrowieje. Dlatego też Koguty nie zdecydowały się na transfer definitywny. Dwukrotny reprezentant swojego kraju zostanie na razie wypożyczony z Benfiki na okres 18 miesięcy. Później Tottenham będzie mógł zdecydować czy chce zatrzymać Gedsona. A ta kwota ma oscylować w okolicach 56 milionów funtów.

Gedson był celem transferowym West Hamu United, ale gdy do gry wkroczył Tottenham, 21-latek nawet się nie zastanawiał. Do tego dochodzi fakt, że Młoty po takim samym wypożyczeniu jak Spurs chciałyby zapłacić tylko 33 miliony funtów. Również Chelsea pytało się o pomocnika, również oferując półtora roczne wypożyczenie, a ich propozycja klauzuli wynosiłaby 55 milionów funtów. Do tego zapewniali, że Gedson grałby w przynajmniej połowie spotkań klubu. Podobną propozycję oferował West Ham.

W tym sezonie w barwach lizbońskiej Benfiki, której jest wychowankiem, Gedson Fernandes zaliczył tylko 10 występów w których zdobył 1 asystę. Większość spotkań urodzony na Wyspach Świętego Tomasza i Książęcej zagrał jako prawy pomocnik. Klauzula wykupu Gedsona to kwota około 102 milionów funtów, ale w Benfice nie zamierzają czekać aż ktoś ją wypłaci, bo szanse na to są nikłe. 21-latek sprawia lizbończykom problemy oraz wypadł z łask trenera Bruno Lage, a żeby zbliżyć się choć trochę do tej kwoty – musi grać regularnie. Obecnie Transfermarkt wycenia go na 15 milionów euro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi