Przed pierwszymi bojami pucharowymi naszych.

Już w najbliższą środę oraz czwartek 17 i 18 lipca czekają nas pierwsze zmagania naszych drużyn w eliminacjach do Ligi Mistrzów oraz Ligi Europy.

W tym sezonie nasz kraj w europejskich pucharach będą reprezentować – mistrz kraju Legia Warszawa, która zawalczy o nieosiągalną dla nas już od kilkunastu lat Ligę Mistrzów, a także Lech Poznań, Piast Gliwice i Śląsk Wrocław (wszyscy Liga Europy).

Postarajmy się pokrótce wytypować, która z naszych ekip ma największe szansę nie tylko na przejście kolejnej rundy eliminacyjnej, ale także na osiągnięcie jak najlepszego rezultatu w tegorocznej edycji europejskich pucharów.

 

Na początek weźmy pod lupę najlepszą drużynę ubiegłego sezonu – Legię Warszawa.

Ekipa Jana Urbana zdobyła zarówno mistrzostwo jak i krajowy puchar, zatem można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że to właśnie ona ugra najwięcej w Europie.

Poza podwójną koroną z zeszłego sezonu za drużyną z Warszawy przemawia polityka klubu i sposób jego prowadzenia.

Mam tu na myśli nie tylko przeprowadzone transfery, ale także fakt, że Legia wydaje się być sprawną firmą świetnie radzącą sobie na rynku piłkarskim (póki co jedynie krajowym, ale zawsze od czegoś trzeba zacząć).

Legia to może jeszcze nie klub kompletny, bo do tego brakuje głównie solidnego skautingu, ale jak najbardziej wierzę, że stołecznej drużynie uda się ten brak szybko nadrobić.

FC New Saints – bo tak nazywa się pierwszy rywal na drodze Legii do Ligi Mistrzów raczej nie powinien sprawić żadnych trudności więc w tym wypadku awans wydaje się być tylko formalnością.

Oczywiście trzeba szanować rywala, który bądź co bądź jest mistrzem Walii, ale także trzeba pamiętać, że taka drużyna jak Legia aspirująca do miana drużyny klasowej takich rywalu musi po prostu przechodzić bez żadnego problemu.

A czy Legii uda się awansować ?. Pomimo wszystko uważam, że póki co brakuje jej do awansu jednej zasadniczej rzeczy – klasowego napastnika. Ponieważ szansę, że taki zawodnik się pojawi są minimalne to mój typ wygląda następująco:

 

Mój typ: Legia odpadnie w IV rundzie eliminacyjnej do Ligi Mistrzów (ale zagra dzięki temu w Lidze Europy).

 

Przejdźmy teraz do krótkiego opisu, oraz przewidywania tego co stanie się z polskimi drużynami na froncie walki o Ligę Europy.

Przypomnijmy, że wszystkie nasze kluby rozpoczną walkę o fazę grupową od II rundy eliminacji (tak jak w eliminacjach do Ligi Mistrzów tak i w Lidze Europy, aby zagrać w fazie grupowej trzeba przejść IV rundy eliminacyjne).

Lech Poznań zmierzy się z fińskim FC Honka Espoo. Tak jak w przypadku każdego z przeciwników polskich klubów tak i tutaj trudno o rzetelną ocenę klasy rywala.

Patrząc jednak przez pryzmat tego co działo się z Lechem w przerwie sezonowej, można być raczej spokojnym o jego awans.

Co prawda drużyna nie dokonała jakiś spektakularnych wzmocnień (a ubytek Tonera to jednak znaczące osłabienie), ale wierzę w trenera Mariusza Rumaka.

W Poznaniu nigdy nikt go z transferami nie rozpieszczał zatem wierzę, że weźmie nowych graczy, których mu zarząd zakontraktował (większość nowych graczy to piłkarze dotychczas grające w młodej drużynie Lecha) i poskłada Lecha tak, aby w Europie wstydu nie przyniósł.

Lech wciąż mimo straty Aleksandra Toneva (odszedł do Aston Villi), ma w swoim składzie kilku ciekawych graczy, którzy mogą pociągnąć grę całego zespołu.

Niestety trzeba także realnie spojrzeć na sprawę. Rumak nie dostał do drużyny zawodnika, którego można by w ciemno typować jako solidne wzmocnienie.

Trzeba także zwrócić uwagę na wąską kadrę w zespole, która może być przeszkodą w udanej rywalizacji w Lidze Europy.

 

Mój typ: Lech Poznań kończy przygodę w pucharach na IV rundzie eliminacyjnej Ligi Europy.

 

Kolejną ekipą walczącą o fazę grupową Ligi Europy będzie Śląsk Wrocław, który trafił na czarnogórski – FK Rudar Pljevlja.

O ile reprezentacja Czarnogóry pokazuje Polsce miejsce w szeregu w eliminacjach do mundialu w Brazylii o tyle w rywalizacji klubowej to my mamy spore szansę być górą.

Śląsk to zespół dość solidny, ale jednak także mocno chimeryczny. Potrafi zagrać fantastyczne spotkanie jak i również mocno przeciętne.

I wydaje się, że to właśnie ta dyspozycja dnia będzie miała kolosalne znaczenie dla tego co osiągnie zespół Stanislava Levego w tej edycji pucharów. Jeśli przytrafi jej się gorszy dzień to jest w stanie odpaść dosłownie z każdym.

Jestem jednak optymista co do poczynań Śląska ze względu na jednego piłkarza – Sebastiana Milę.

Otóż nie od dziś widać, że Śląsk Milą właśnie stoi. Kapitan drużyny i prawdziwa maszynka do asyst zapewne będzie prowadził ekipę z Wrocławia do boju. Trzeba przyznać, że Sebastian Mila utrzymuje wysoką dyspozycję już od kilku dobrych sezonów a taka regularność jest w chimerycznym Śląsku wręcz na wagę złota.

Z drugiej jednak strony nie wolno lekceważyć strat jakie poniósł zespół z Wrocławia, czyli odejścia  Piotra Ćwielonga (odszedł do VfL Bochum), Marcina Kowalczyka i Roka Elsnera (odpowiednio: Wołga Niżni Nowogród i Aris Saloniki).

Patrząc więc na wszystkie za i przeciw wydaję się, że Śląsk Wrocław ma raczej niewielkie szansę na awans do grupy Ligi Europy. Powiedziałbym nawet, że ze względu na wspomnianą nieprzewidywalność drużyny Śląsk skończy zmagania w pucharach szybciej niż Lech Poznań

 

Mój typ: Śląsk Wrocław odpadnie w III rundzie eliminacji Ligi Europy.

 

Ostatnią drużyną reprezentującą nas w pucharach będzie Piast Gliwice.

Przyznaję, że z wielką ciekawością będę obserwował zmagania Piasta w Lidze Europy. Beniaminek z Gliwic gra w pucharach przede wszystkim ze względu na ambicję, która zaprowadziła go do czołówki tabeli minionego sezonu, kadrowo bowiem daleko jej do Legii, Lecha czy nawet Śląska Wrocław.

Piast Gliwice to taki Ruch Chorzów z czasów, gdy ten także walczył w Europie. Wszyscy wymagali od nich przecież tylko utrzymania a tu udało się zrobić awans do pucharów. Brawo!

Udział Piasta raczej będzie tylko fajną przygodą. Jakiekolwiek zwycięstwo w starciu o Ligę Europy, będzie dla ekipy trenera Marcina Brosza czymś fantastycznym i na pewno można je będzie określić mianem niespodzianki.

Już w II rundzie – na początek swoich zmagań Piast Gliwice zagra z Karabachem Agdam z Azerbejdżanu i już w tym dwumeczu faworytem są rywale (a przecież Karabach to wciąż niższa półka drużyn europejskich).

Wzmocnienia gliwickiego zespołu także na kolana nie rzucają. Transfery ligowców i to jeszcze średniej jakości raczej nie zmienią obrazu Piasta toczącego bój o przetrwanie w każdej rundzie bez względu na przeciwnika.

Mimo całej sympatii dla Piasta i wiary w jego umiejętności to azerski Karabach może okazać się zbyt trudnym rywalem.

 

Mój typ: Piast Gliwice odpadnie w II rundzie eliminacji z Karabachem.

 

Oczywiście miejmy nadzieję, że wszystkie polskie drużyny klubowe godnie zaprezentują się na arenie europejskiej i będziemy świadkami jakiś miłych zaskoczeń czy to ze strony Legii czy też pozostałych polskich ekip.

 

autor:  Jakub Zaczkiewicz

Fot.  futebolstorming.blogspot.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.