Premier League: Southampton bez Bednarka przegrywa z Burnley

fot. twitter.com/OfficialFPL

Porażkę swoich kolegów Jan Bednarek obserwował z ławki rezerwowych. Southampton uległo Burnley 1:2 po kapitalnej bramce Mateja Vydry.

Ciąg dalszy 26. kolejki Premier League podzielonej na dwa weekendy ruszyła z przytupem. Jednak najpierw zacznijmy złym dla polskich kibiców akcentem. Jan Bednarek dzisiejsze spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych. Nie licząc niedawnego meczu z Crystal Palace, który Polak opuścił ze względu na uraz, ostatni raz Bednarek nie zagrał przez decyzję trenera na początku grudnia 2018! Jednak nie możemy się dziwić Ralphowi Hasenhuttlowi. Spotkanie z Burnley to przede wszystkim gra w powietrzu, a do tej dobrze nadaje się blisko dwumetrowy Jannik Vestergaard.

Jednak rosły Duńczyk nie dał rady pomóc przy rzucie rożnym już po półtorej minuty od pierwszego gwizdka. Wtedy to Danny Ings popełnił błąd i nie zablokował niskiego dośrodkowania na bliższy słupek. Piłka wówczas minęła zaskoczonego Alexa McCarthy’ego i Ashley Westwood mógł się cieszyć z bramki bezpośrednio z rzutu rożnego.

Najlepszy strzelec Southampton kwadrans po zmyleniu swojego golkipera zrehabilitował się najlepiej jak mógł. Co prawda, w 18. minucie nie udało mu się odegrać tyłem do wybiegającego na czystą pozycję Stuarta Armstronga. Jednak Ings momentalnie przejął piłkę, wypracował sobie okazję do strzału zza pola karnego i kapitalnie dokręcił tuż przy prawym słupku, nie dając szans na interwencję Nickowi Pope’owi. Southampton miało okazję, by wyjść na prowadzenie w 27. minucie za sprawą Jacka Stephensa, który w tym sezonie prezentuje niezłą formę jeśli chodzi o liczby z przodu. Ostatecznie piłka po główce środkowego obrońcy wylądowała na poprzeczce bramki Burnley.

Drugą połowę obie drużyny rozpoczęły z tylko dwiema zmianami, spowodowanymi kontuzjami ofensywnych piłkarzy. I to właśnie jeden z tych rezerwowych w 60. minucie zdobył bramkę na 2:1. A dokładniej był to Matej Vydra, który zmienił w 22. minucie kontuzjowanego Chrisa Wooda. Czech wykorzystał nieuwagę Vestergaarda, po otrzymaniu podania górą od Jeffa Hendricka, zmylił Stephensa przyjęciem na klatkę piersiową, kapitalnie ominął Kyle’a Walkera-Petersa i posłał bombę na lewy słupek.

W 82. minucie Southampton było bliskie otrzymania rzutu karnego. Ostatecznie po konsultacji VAR Simon Hooper nie zdecydował się na podyktowanie jedenastki. Choć piłka dotknęła przedramienia Bena Mee po próbie dośrodkowania Stephensa, to kapitan Burnley miał naturalnie ułożone ręce.

15.02.2020, 26. kolejka Premier League, St. Mary’s Stadium (Southampton)

Southampton FC – Burnley FC 1:2 (1:1)

Ings 18′ – Westwood 2′, Vydra 60′

So’ton: McCarthy – Walker-Peters (Obafemi 73′), Stephens, Vestergaard, Bertrand – Ward-Prowse, Hojbjerg – Armstrong, Boufal (Djenepo 39′) – Ings, Long (Adams 86′).

Burnley: Pope – Bardsley, Tarkowski, Mee, Taylor – Hendrick, Cork, Westwood, McNeil – Wood (Vydra 22′), Rodriguez.

Żółte kartki: Vestergaard 16′, Obafemi 88′ – Hendrick 26′, Mee 44′

Sędzia: Simon Hooper

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi