Premier League: Bez niespodzianki na Etihad, City pokonuje Everton

Riyad Mahrez

Zdjęcie: https://www.premierleague.com/

Trzecia siła bieżącego sezonu Premier League, Manchester City, pokonała Everton 2:1 w meczu 21. serii gier angielskiej ekstraklasy.

Dla Manchesteru City starcie z dużo niżej notowanym Evertonem było doskonałą okazją na dotrzymanie kroku Leicester, które kilka godzin wcześniej pewnie pokonało Newcastle 3:0. Goście wciąż liczą się jednak w walce o europejskie puchary i nie zamierzali odstawić nogi.

Choć mecz, zgodnie z oczekiwaniami, lepiej rozpoczęli zawodnicy gospodarzy, to pierwsza niezwykle dogodna sytuacja bramkowa należała do gości. W 8′ minucie Seamus Coleman stanął w szranki z Bravo, posyłając górną piłkę w kierunku bramki. 36-latek stanął jednak na wysokości zadania i sparował piłkę za linię bramkową.

Kolejne fragmenty to jednak całkowita dominacja “The Citizens”. Już w 12′ minucie po akcji prawą flanką Riyad Mahrez posłał głęboką piłkę na piąty metr, gdzie z kolei Phil Foden bez większych problemów wpakował futbolówkę do siatki. Analiza systemem VAR wykazała jednak, że chwilę wcześniej Mahrez znajdował się na pozycji spalonej.

Po nieco ponad kwadransie gry Algierczyk po raz kolejny znalazł się w centrum uwagi. 28-latek został przewrócony w polu karnym, lecz wcześniej arbiter po raz kolejny dopatrzył się spalonego. Kolejne użycie VAR’u potwierdziło decyzję sędziego.

W pierwszej odsłonie podopieczni Pepa Guardoli nie znaleźli drogi do bramki bronionej przez Pickforda. Kilkukrotnie kapitulowali m.in. wspomniany Mahrez, Foden czy Gabriel Jesus.

Nieustające ataki przyniosły owoce w postaci gola dopiero w 51′ minucie. Ilkay Gundogan posłał piłkę w kierunku Gabriela Jesusa, który przyjęciem zgubił defensora i wypracował sobie dogodną pozycję do strzału. Brazylijczyk uderzył w widowiskowy sposób i finalnie wyprowadził City na prowadzenie.

Na reakcje Evertonu nie trzeba było długo czekać. Podopieczni Carlo Ancelottiego natychmiastowo rzucili się do odrabiania strat. Dwukrotne dośrodkowania z rzutu rożnego czy stosunkowo niegroźne strzały nie przyniosły jednak oczekiwanych efektów.

Po chwili mieliśmy już 2:0. Po dograniu Riyada Mahreza do dogodnej okazji w polu karnym ponownie doszedł Gabriel Jesus, który znalazł się po lewej stronie jedenastki i wyjątkowo mocnym uderzeniem po krótkim słupku podwyższył prowadzenie Manchesteru.

Piłkarze gości nie złożyli jednak broni i w 71′ minucie zdobyli gola kontaktowego. Błąd popełnił wówczas Claudio Bravo, którego podanie przeciął jeden z zawodników Evertonu. To z kolei przerodziło się w próbę strzału Theo Walcotta. Po interwencji defensora City piłka zmieniła tor lotu i wpadła wprost pod nogi Richarlisona, któremu nie pozostało nic innego, jak wpakować futbolówkę do siatki.

W 78′ minucie bliski skompletowania hat-tricka był Gabriel Jesus. Po mocnym uderzeniu Brazylijczyka piłka odbiła się jedynie od słupka. Obie ekipy nie ustępowały. Everton dążył do wyrównania, z kolei gospodarze chcieli po raz kolejny odskoczyć z wynikiem na bezpieczny dystans.

W końcówce zrobiło się nerwowo, lecz wynik ostatecznie nie uległ zmianie. Mimo problemów ekipa Pepa Guardoli zgodnie z oczekiwaniami dopisuje do swojego bilansu kolejne trzy oczka. Everton z kolei po serii pięciu ligowych spotkań bez porażki musi przełknąć gorycz porażki po raz pierwszy od 4 grudnia, kiedy to w derbach Liverpoolu triumfowali “The Reds”.

01.01.2020, 21. kolejka Premier League – Etihad Stadium

Manchester City – Everton 2:1 (0:0)

Gabriel Jesus 51′, 58′ – Richarlison 71′

City: Bravo – Rodri, Fernandinho, Garcia – Cancelo, De Bruyne, Gundogan, Mendy – Mahrez (Sterling 90+3′), Foden (David Silva 83′) – Gabriel Jesus

Everton: Pickford – Coleman (Walcott 59′), Holgate, Mina – Digne, Sidibe, Delph, Davies – Sigurdsson (Kean 66′) – Richarlison, Calvert-Lewin

Żółte kartki: Mina 30′, Delph 69′, Davies 80′, Calvert-Lewin 86′

Sędzia: Andre Marriner

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi