Nowi piłkarze w Widzewie?

Tak zawodników sprowadza się tylko w łódzkim Widzewie. No ale cóż… Jakoś trzeba sobie radzić, kiedy normalnie kupować zawodników nie można, a maksymalna pensja dla piłkarza wynosi 5000 PLN brutto. Tak czy owak Widzew gra w Ekstraklasie i wbrew pozorom wcale nie jest traktowany bez szacunku, co pokazał mecz z Legią, do którego Legioniści podeszli bardzo poważnie.

Ale żeby w Ekstraklasie się utrzymać to trzeba szukać wzmocnień. Tak właśnie czyni sztab trenerski Widzewa.

W ostatnim tygodniu przez łódzki klub testowany był Jean Paul Farrugia. 21-letni napastnik z Malty dostał pozytywną ocenę od trenera Mroczkowskiego. Już nawet ustalił warunki kontraktu indywidualnego z klubem. Pojawił się jednak jeden „drobny” problem. Zawodnik ma ważny kontrakt z maltańskim klubem Hibernians La Valetta.
Wczoraj Farrugia już nie trenował z drużyną Widzewa. Wrócił do swojej ojczyzny, gdzie będzie próbował rozwiązać swój kontrakt za porozumieniem stron. Dzięki temu będzie mógł zostać piłkarzem łódzkiego klubu. Czy mu się to uda? Czas pokaże.

Kolejnymi wzmocnieniami Widzewa mają być zawodnicy, którzy wystąpią w sobotnim meczu sparingowym przeciwko izraelskiemu Bnei Sachnin FC. Będzie to główny test dla nowych piłkarzy oraz możliwość pokazania się trenerom dla zawodników, którzy w piątkowym meczu z Zawiszą zagrają bardzo mało lub nie zagrają wcale.

Co więcej, łódzki biznesman – Grzegorz Waranecki znowu postanowił pomóc klubowi i motywuje kibiców Widzewa. Na tweeterze opublikował wpis: „Jest szansa na nowych obrońców. Warunek min 7 tys kibiców na meczu z Zawiszą”. Jak widać kwestia pozyskania nowych zawodników nie zależy już tylko od zarządu ale także od kibiców jedynego przedstawiciela województwa łódzkiego w T-Mobile Ekstraklasie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.