Mathieu Valbuena po aferze z Karimem Benzemą: To rozdział, który wreszcie się kończy

Karim-Benzema

twitter.com/realmadrid/status/


W 2015 roku wybuchła afera z szantażowaniem Mathieu Valbueny przez m.in. Karima Benzemy. Napastnik Królewskich był oskarżony o działanie w grupie przestępczej.

Karim Benzema w zeszłym roku został uznany za winnego w szantażowaniu Valbueny. Napastnik został skazany na rok w zawieszeniu i karę 75 tysięcy euro. Odrzucił przy tym próbę apelacji od wyroku. – Wreszcie mogę iść dalej – stwierdził poszkodowany piłkarz.

Grupa osób weszła w posiadanie intymnych filmów z udziałem Valbueny z jego partnerką. To prawda, że ​​ja też byłem tym wszystkim zmęczony i wiele wycierpiałem. To rozdział, który wreszcie się kończy. Dla mnie trwało to zdecydowanie za długo, ale tak działa sprawiedliwość. W końcu mogę ruszyć dalej. Wcale nie jestem zgorzkniały i zawsze mówiłem to, co musiałem, w związku z tym, co się stało. Nie zamierzam wracać do tej długiej historii – stwierdził Valbuena w “RMC Sport”.

– Kosztowało mnie to miejsce w narodowej kadrze na EURO 2016. Byłem w tym przypadku ofiarą, powiem to jeszcze raz, kiedy otrzymałem anonimowe telefony od tych ludzi, którzy chcieli mnie szantażować. Nie wiedziałem, kto jest na końcu linii. Były trudne momenty, po których udało mi się wstać – kontynuował.

Agent Benzemy utrzymuje, iż rzeczywista sytuacja różni się od tej z wyroku.To ich linia obrony. Fakt, że odrzucają apelację, mówi całkiem sporo, ale potem każdy z nich ma własną opinię. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby móc iść dalej, bo 7 lat to za długo. Nie jestem zły – zaznaczył.

Na koniec stwierdził, że mimo całego zamieszania, Karim Benzema zasługuje na Złotą Piłkę. – Mogę obiektywnie mówić o futbolu – dodał. Wspomnijmy, iż afera ciągnęła się długo za napastnikiem i przez sześć lat nie był powoływany do Les Blues.


Liga Narodów: Belgia – Polska [ZAPOWIEDŹ]


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.