Liga Mistrzów: Starcie wagi ciężkiej dla Manchesteru

https://twitter.com/ChampionsLeague/status/1519048975474647042/photo/4


Kibice, którzy zdecydowali się oglądać dzisiejszą rywalizację Manchesteru City z Realem Madryt z pewnością nie pożałowali. Gospodarze jak i goście stworzyli na Etihad niezłe widowisko.

Piłkarze niemalże przez 90′ minut pracowali na najwyższych obrotach, dzięki czemu byliśmy świadkami spektaklu. Wielkie strzelanie rozpoczęło się już w 2′ minucie, kiedy to Kevin De Bruyne wykorzystał podanie Riyada Mahreza i otworzył wynik spotkania. Po dziesięciu minutach “The Citizens” prowadzili już 2:0. Tym razem to Belg asystował Gabrielowi Jesusowi. Po tymże golu swoje szanse mieli zarówno Silva, Foden, jak i Benzema, który za drugim razem już się nie pomylił i strzelił kontaktowego gola w 30′ minucie.

Druga połowa także rozpoczęła się z wysokiego “C”. Już w 48′ minucie przed szansą stanął Mahrez, który przechytrzył obronę gości i nieznacznie się jednak pomylił, bo uderzył w słupek. Odbitą piłkę mógł dobić Foden, jednakże ofiarną interwencją popisali się Madrytczycy wybijając piłkę niemalże z linii bramkowej. Anglik zaledwie cztery minuty później świętował zdobycie gola. Prawdziwym kunsztem wykazał się doświadczony Fernandinho, który zagrał wysoką piłkę prosto na nos młodziutkiego zawodnika. Na odpowiedź Viniciusa Juniora, który nieco “zawalił” przy straconym golu nie trzeba było długo czekać. Idealny balans ciałem przy linii środkowej boiska, niesamowity rajd i zwieńczenie akcji golem. Ederson mógł tylko odprowadzić piłkę wzrokiem.

Po tym zdarzeniu odnotowaliśmy nieco spokojniejszy moment gry, ale przy takim tempie to nic dziwnego. To jednak nie przeszkodziło Aymericowi Laporte w oddaniu celnego strzału. Prawdziwymi umiejętnościami bramkarskimi popisał się jednak Thibaut Courtois. Belgijski bramkarz w 74′ minucie został kompletnie zaskoczony przez Bernardo Silvę. Oleksandr Zinchenko został faulowany przez piłkarza Realu przed polem karnym, ale arbiter zastosował przywilej korzyści. Wtedy Portugalczyk przechwycił piłkę i strzelił z samego rogu pola karnego. Tempo meczu znowu przyśpieszyło od tego momentu. “Los Blancos” rzucili się do ataku.

W 80′ minucie Laporte zagrał ręką w polu karnym i arbiter nie miał wątpliwości – rzut karny. Do piłki podszedł oczywiście Karim Benzema, który nie zwykł marnować takich sytuacji. Francuz popisał się “wyciętym” układem nerwowym i pokonał z 11-stu metrów Edersona strzałem.. a-la Panenka. Koniec końców mecz zakończył się pozytywnym rezultatem dla Manchesteru City.

26 kwietnia 2022 roku, półfinał Ligi Mistrzów, Etihad Stadium (Manchester)

Manchester City – Real Madryt 4:3

De Bruyne 2′, Jesus 11′, Foden 53′, Silva 74′ – Benzema 33′ 81′ (K), Vinicius Junior 55′

Manchester City: Ederson; Stones (Fernandinho 36′), Rúben Dias, Laporte, Zinczenko, De Bruyne, Rodri, Bernardo Silva, Mahrez, Foden, Gabriel Jesus (Sterling 83′).

Real Madryt: Courtois; Carvajal, Militão, Alaba, Ferland Mendy, Kroos, Modrić (Ceballos 79′), Valverde, Rodrygo Goes (Camavinga 70′), Benzema, Vinícius Júnior (Asensio 88′).


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.