LaLiga redaktorskim okiem, czyli podsumowanie 1. kolejki

Zdjęcie: https://twitter.com

W miniony weekend wierni fani ligi hiszpańskiej mieli nie małe powody do radości – ich ulubione rozgrywki właśnie wystartowały! I to z dużym hukiem chciałoby się rzec.

Od razu na przywitanie z hattrickiem przywitał się Andre Silva, który w znacznym stopniu przyczynił się do wysokiej wygranej nad Rayo Vallecano. W dodatku znakomity mecz rozegrał także José Luis Morales. Mimo, że jego zespół był praktycznie przez całe spotkanie w cieniu rywala, wypracował dwie zabójcze kontry, które zakończył golami. To tylko część niezwykłych emocji jakie nam towarzyszyły podczas tej pierwszej kolejki.

Na szczegółowy opis zapraszam poniżej. 

Piątek, 20.15, Girona – Real Valladolid 0:0

Mecz na otwarcie sezonu, w którym mierzyli się ze sobą rewelacja ostatniego sezonu, a więc Girona oraz tegoroczny beniaminek, który po dłuższej nieobecności wraca na najwyższy poziom rozgrywkowy. Spotkanie to zakończyło się remisem 0:0. Gospodarze mieli wiele okazji na pokonanie Jordiego Masipa, ale wychowanek Barcelony nie skapitulował ani razu. Trzeba też dodać, że w znacznym stopniu zadanie ułatwili mu przeciwnicy, którzy na 13. celnych strzałów oddali zaledwie jeden celny! To za mało, stanowczo za mało. W następnej kolejce Girona zmierzy się z Realem Madryt, zaś Real Valladolid będzie gościć u siebie FC Barcelonę.

Piątek, 22.15, Real Betis – Levante UD 0:3

Mecz sensacja! Innego głębszego opisu tutaj nie można napisać. Zdecydowani faworyci, którzy latem dokonali wielu transferów ulegli na własnym stadionie aż 0:3. Jak to się stało? Levante zostało wręcz stłumione przez gospodarzy. Jedyne na co mogli liczyć w tym meczu to kontratak, który w tym przypadku przyniósł niespodziewane zwycięstwo. Dwa gole strzelił po szybkim wyprowadzeniu piłki z własnego pola karnego strzelił José Luis Morales, zaś trzecią bramkę dołożył Roger Marti. Taktyka Quique Setiéna nie sprawdziła się. O ile w poprzednim sezonie wygrywał w ten sposób większość meczy, tak tutaj nie obmyślał planu na zatrzymanie kontr przeciwnika. Betis w następnej kolejce zagra z Deportivo Alaves, zaś Levante powalczy o punkty z Celtą Vigo.

Sobota, 18.15, Celta Vigo – Espanyol 1:1

Wynik jak najbardziej odzwierciedla to co stało się na boisku. W statystykach posiadania piłki niemal po równo, w strzałach na bramkę i celnych też. Remis dla każdej ze stron uważam jest dobrym wynikiem, choć Espanyol jakby się bardziej postarał to mógł wywieść z Balaidos trzy punkty. Wszelkie działania zniweczył jeden błąd Diego Lopeza, który skierował piłkę do własnej siatki.

Sobota, 20.15, Villarreal CF – Real Sociedad 1:2

Spotkanie wyglądające na papierze na jedno z ciekawszych w praktyce również nie zawiodło. Tu także wynik jest swego rodzaju niespodzianką. Villarreal jako faworyt uległ gościom z kraju Basków 1:2. Strzelanie rozpoczął Gerard Moreno – nowy nabytek Żółtej Łodzi Podwodnej – który pomimo tego, że nie pojechał na mundial wciąż jest w wysokiej formie strzeleckiej. Kolejne minuty dla podopiecznych Javiera Callejy już tak dobre nie były. Duet środkowych obrońców popełnił dwa katastrofalne błędy, które na gole z dużą pewnością wykorzystali Willian José oraz Juanmi. W następnej kolejce Villarreal również nie będzie miał łatwego zadania, bowiem stanie na przeciw Sevilli. Real Sociedad zmierzy się w tym czasie z Leganes.

Sobota, 22.15, FC Barcelona – Deportivo Alaves 3:0

Ten mecz oprócz tego co widzieliśmy i czego się spodziewaliśmy miał jeszcze jeden ważny wątek. Leo Messi strzelił bramkę 6000 w historii Barcelony w LaLidze. Chyba tylko on mógł to zrobić, a kandydatów do tego było wielu. Padła ona w dopiero w 64. minucie, kiedy to Argentyńczyk pokonał Fernando Pacheco z rzutu wolnego. Kolejne minuty przynosiły kolejne bramki. Na listę strzelców ponownie wpisał się Messi, a trzecie trafienie dołożył Philipe Coutinho. Goście pomimo, że jako ostatni zdobyli ten stadion nie mieli nic do zaoferowania na tle świetnie grających mistrzów Hiszpanii.

Niedziela, 18.15, SD Eibar – Huesca 1:2

Kolejne spotkanie z udziałem beniaminka. Huesca na powitanie z nową ligą odniosła zwycięstwo nad Eibarem 1:2. Bohaterem tego meczu został prawy pomocnik Alex Gallar. W pierwszej połowie dwukrotnie pokonał Marko Dmitrovicia. Gospodarze do odrabiania strat ruszyli dopiero w drugiej części, ale nie zdołali przechylić szali na swoją korzyść. Honorowe trafienie zaliczył Gonzalo Escalante.

Niedziela, 20.15, Rayo Vallecano – Sevilla FC 1:4

Ostatni z beniaminków nie miał tyle szczęścia co poprzedni nowicjusze. W starciu z Sevillą przegrali aż 1:4. Pablo Machin w swoim oficjalnym pierwszym meczu z nowym zespołem wypadł poprostu genialnie. Kto jak kto, ale chyba tylko on był w stanie w jaki kolwiek sposób ożywić, przywrócić do formy strzeleckiej nowego napastnika jakim jest Andre Silva. Hattrickiem w pierwszym meczu dał sygnał, że będzie walczyć o tytuł najlepszego strzelca ligi. Jednakże wynik jako pierwszy otworzył Franco Vazquez w 15. minucie. Później na listę strzelców wpisywał się tylko Portugalczyk. Honorowe trafienie z rzutu karnego dla gospodarzy zdobył Adri Embarba. Warto dodać, że arbitrzy tego spotkania nie spisali się najlepiej. Gdyby nie VAR wynik byłby najprawdopodobniej inny. System powtórek, który został wprowadzony w tym roku w Hiszpanii uratował sędziów w tym meczu.

Niedziela, 22.15, Real Madryt – Getafe 2:0

Tu faworyt nie zawiódł. Ekipa Królewskich bez problemu poradziła sobie z Getafe wygrywając 2:0. Gole dla Realu zdobywali kolejno Daniel Carvajal oraz Gareth Bale. Ich gra wyglądała dobrze. Mimo że stracili najlepszego zawodnika ostatnich lat – Cristiano Ronaldo -zdołali sobie poradzić, z przeciętnym zespołem jakim jest Getafe. W następnej kolejce podopieczni Julena Lopeteguiego zagrają przeciwko Gironie, a Getafe powalczy z Eibarem.

Poniedziałek, 20.00, Valencia CF – Atletico Madryt 1:1

Hit kolejki nie zawiódł. Oba zespoły przeprowadziły wiele transferów w letnim okienku, które mają zapewnić siłę i walkę o miejsca 1-4 w tabeli. Atlético, które posiada najprawdopodobniej najmocniejszą kadrę za kadencji Diego Simeone tylko zremisowało z Valencią 1:1. Wynik w pierwszej połowie otworzył po znakomitym podaniu Griezmanna Ángel Correa. Na wyrównanie musieliśmy czekać aż do drugiej połowy, dopiero w 56. minucie najlepszy strzelec Nietoperzy z ostatniego sezonu – Rodrigo Moreno. Obie drużyny walczyły do ostatniej minuty o zwycięstwo, ale ostatecznie po końcowym gwizdku musieli podzielić się punktami. W drugiej kolejce Atlético zmierzy się z Rayo Vallecano, zaś Valencia zagra przeciwko Espanyolowi.

Poniedziałek, 22.00, Athletic Bilbao – Leganes 2:1 

Ostatnie już spotkanie zakończyło się zwycięstwem Athleticu 2:1. Debiut w nowym zespole Euardo Berizzo może zaliczyć do udanych, choć bramka na 2:1 padła dopiero w 92. minucie, a jej autorem został Iker Muniain. Gospodarze mogli stosunkowo wcześniej wyjść na prowadzenie i przypieczętować zwycięstwo, ale świetnej dyspozycji na bramce był Iván Cuéllar. Gości stać było tylko na jedną bramkę, którą zdobył w 33. minucie Jonathan Silva. Za tydzień Athletic zagra z Huescą, a Leganes z Realem Socedad.

Jedenastka kolejki

Wyniki meczów

Najlepsi strzelcy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi