La Liga: Huesca wypuszcza zwycięstwo z rąk, bezbarwny Villarreal

https://twitter.com/SDHuesca/status/1317880780031393793/photo/1


W ramach 12. kolejki La Ligi rozegrano dziś cztery spotkania, gdzie tylko w dwóch padły gole. Pozostałe dwa zakończyły się remisem bezbramkowym, ale ten wynik można zdefiniować różnie. 

Granada – Huesca 3:3 

Gospodarze od sytuacji z koronawirusem w klubie mają poważny problem z wygrywaniem meczów. Wszyscy na pewno pamiętają starcie z Realem Sociedad i grę praktycznie samymi wychowankami. Po powrocie czołowych zawodników forma zespołu drastycznie poszła w dół, a Diego Martinez nie może znaleźć odpowiedniego środka na poprawę. Podobna sytuacja jest w Lidze Europy. Mimo porażki z PSV Andaluzyjczycy zapewnili sobie awans głównie dzięki Omoni, która wygrała swoje spotkanie. Z kolei Huesca w tym sezonie nie zaznała jeszcze smaku zwycięstwa! A warto podkreślić, że mamy już 12. kolejkę.

Piłkarze Michela grają bardzo ofensywny i pewny futbol, lubią mieć piłkę przy nodze. W porównaniu do stylu innych beniaminków, które oglądamy co weekend wyniki nie są po ich stronie. Dziś wydawało się, że nastąpi to przełamanie, ale w końcówce popełnili kluczowe błędy, które zabrały im ten upragniony cel. Strzelanie rozpoczął w Mikel Rico, a tuż przed przerwą wyrównał Luis Suarez. W drugiej połowie po dobrych akcjach Borjy Garcii oraz Shinji Okazakiego Huesca prowadziła już 3:1. Niestety beniaminek nie zachował spokoju i w końcówce meczu wypuścił cenne trzy punkty z rąk. Granadę uratowali Jorge Molina oraz German Sanchez.

Osasuna – Betis 0:2 

Betis po serii trzech porażek z rzędu w końcu wrócili na zwycięski szlak. Trzeba jednak dodać, że sprawę wygranej załatwili rezerwowi, którzy pojawili się na placu gry w drugiej połowie. Pierwszego gola obejrzeliśmy w 76. minucie autorstwa Borjy Iglesiasa. Prowadzenie podwyższył w doliczonym czasie Juan Miranda. Gospodarze mieli swoją szansę jeszcze w pierwszej połowie, ale trafienie Ante Budimira nie zostało uznane z powodu spalonego.

Villarreal – Elche 0:0 

Gospodarze zagrali dziś fatalne zawody. Nie było widać w zupełności pomysłu na grę, a piłkarze ofensywni zawodzili na całej linii. W przerwie Unai Emery dokonał szeregu zmian, dał szansę Kubo, ale i ten nie był w stanie skonstruować czegoś sensownego. Elche przyjechało na Estadio de la Ceramica z konkretnym planem i ten plan zrealizowali. Nie stracili gola, zagrali defensywnie, ale ta taktyka przyniosła im jeden punkt z tego starcia.

Deportivo Alaves – Real Sociedad 0:0 

Ten bezbramkowy remis odzwierciedlał zupełnie inne wydarzenia niż to co działo się w Villarrealu. Tutaj można było zawiesić oko na wielu akcjach, piłka krążyła od jednej bramki do drugiej. W drugiej połowie bezsensowną czerwoną kartkę otrzymał Rodrigo Battaglia, najprawdopodobniej za wyzwiska pod adresem sędziego. Nie jest to jednak oficjalnie potwierdzone, być może złośliwości padły pod adresem jednego z zawodników gości za pretensje dotyczące opóźniania gry. Gdy Baskowie grali w przewadze całkowicie przejęli inicjatywę, ale nie czuli się tak komfortowo jak wcześniej. Alaves zamknęło się we własnym polu karnym i co najważniejsze – nie bronili na chaos. Mieli konkretnie przemyślany plan, każdy wiedział gdzie ma się ustawiać, co skutkowało zachowanie czystego konta. Fenomenalnie w bramce prezentował się Fernando Pacheco, który obronił pięć groźnych uderzeń autorstwa Isaka i Portu.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.