Krzysztof Piątek: To był dla nas dobry sprawdzian, brakowało nam spokoju

Piątek

Krzysztof Piątek / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)


Krzysztof Piątek, który zastąpił w pierwszej połowie Arkadiusza Milika, uratował debiut Czesława Michniewicza ze Szkocją (1:1) na Hampden Park w Glasgow.

Selekcjoner planował grę dwójką napastników. Uraz napastnika Olympique Marsylii wykluczył go już po dwudziestu minutach. Z dobrej strony pokazał się Krzysztof Piątek, który złapał potrzebny luz w Fiorentinie.

– Szkoda, że wcześniej nie udało mi się zdobyć gola, bo była świetna okazja. Bardzo dobrze uderzyłem, ale obrońca niesamowicie się spisał na linii bramkowej. To był dla nas dobry sprawdzian – ocenia Piątek, który w czwartek strzelił dziesiątego gola w kadrze.

Arbiter z Irlandii, Robert Hennessy pozwalał na ostrzejszą grę. – Wiedzieliśmy o tym i byliśmy na to przygotowani. Szkoda tylko kontuzji kolegów, bo sam wiem co to znaczy dla piłkarza przed dużą imprezą – kontynuował.

– Po straconej bramce udało nam się odpowiedzieć. Jak wszedłem na boisko, to powinniśmy więcej utrzymywać się przy piłce. Brakowało nam spokoju, bo rywale wychodzili bardzo wysoko. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że musimy więcej wychodzić za plecy Szkotów. I taki pomysł zdał egzamin – analizował.

Dziennikarz “TVP Sport” Jacek Kurowski zauważył, że strasznie wyglądała jego kostka. – Krew chlupała mu w bucie – napisał. – Jestem poobijany, ale nie będzie problemu, by zagrać we wtorek. Szwedzi i Czesi zagrali dogrywkę, więc nasz rywal w finale barażów będzie trochę bardziej zmęczony – zakończył 26-letni snajper.

źródło: laczynaspilka.pl /


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.